O lidze, rankingu i innych strasznych rzeczach czychających na AoSa

Cześć,

Postanowiłem dorzucić swoje - a jakże - trzy grosze do wypływającej co i rusz na facebookowej grupie AoS dyskusji dotyczącej konieczności (lub wręcz przeciwnie - absolutnego jej braku) stworzenia ligi, rankingu czy jakkolwiek by nie nazywać usystematyzowanej listy miejsc i graczy związanych ze środowiskiem Age of Sigmar.


Zacznę może od tego jak to robią inni o których wiem, że to robią. System rankingowy istnieje i jest ogólnie dostępny dla scen w UK, Nowej Zelandii i Australii.
Zapewne istnieje jeszcze kilka innych podobnych rankingów jednak o tych wiem na ten moment.

 Najistotniejszy jest oczywiście ten dotyczący sceny w UK - najprężniej działającej, skupiającej największe i najbardziej "wpływowe" community (ciekawe dlaczego...).
Jak widać i jak samemu można sprawdzić - punktacja zależy od ilości graczy i "rund" danego wydarzenia - w zależności od tych dwóch czynników obliczana jest suma punktów za zajęcie konkretnego miejsca na danym turnieju.
Pozostałe rankingi opierają się z grubsza na podobnych założeniach chociaż skupiają znacząco mniejszą liczbę uczestników.
Aaa, bym zapomniał - szczyt listy UK to przy okazji uczestnicy "Mastera" i absolutna elita jeśli chodzi o Age of Sigmar.

A teraz wróćmy na nasze podwórko.
Zacznijmy od tego co jest - pójdzie szybko. Nie ma niczego.
Piszę tą notkę w przeddzień pierwszej próby zorganizowania turnieju większego niż lokal - w Modlinie na konwencie Cytadela. Zgłosiło się ok 30 graczy.
Poza tym sytuacja wygląda tak, że w kilku ośrodkach (Trójmieście, Poznaniu, Warszawie, Wrocławiu, Krakowie, Lublinie - bo o tych wiem, nie chcę urazić nikogo!) odbywają się lokalne turnieje które najczęściej gromadzą około 10 graczy (przy czym frekwencja potrafi się wahać pomiędzy 4-12 osób stąd to 10...) grających na "lokalnej mecie", która czasem (i z czasem jeśli gra się w izolacji) może coraz bardziej odbiegać od tej przyjętej (pod względem interpretacji zasad chociażby) od tej oficjalnej.
Oczywiście gra się też pod "kulanie" czyli aby pokulać w fajnej atmosferze i poprzesuwać fajne modele po fajnych stołach. Spoko - kupuje to, szanuję. Nie mam nic przeciwko i nic nikomu nie zabrania tej formy grania w AoS.
Lokale to coś pomiędzy tą formą grania a w pełni turniejowym formatem (Nie, nie chcę wszczynać dyskusji o tym czy AoS jest turniejowy czy nie - dla mnie JEST).
Dlaczego pomiędzy? Ano grając tylko lokalnie, zapewne w gronie tych samych twarzy (i armii) ciężko o prawdziwą rywalizację i rozwój - gra się w zasadzie podobnymi i "Z" podobnymi armiami, najwięcej zależy od szczęścia w danym dniu czy od tego, że "Artur dzisiaj testuje coś nowego". Brakuje opcji sprawdzenia swej armii z innymi, wreszcie nie zawsze gra się na zasadach takich jak zostały one napisane (znów - no offence do nikogo! Sam nie jestem święty pod tym względem). Ostatnią zaś rzeczą jest to, że nie ma w tej "turniejowości" lokalnej szerszego horyzontu (bo i być go nie może jak sama nazwa "lokalne" wskazuje).

To pierwsza istotna kwestia - AoS rośnie. Rośnie jak się wydaje coraz szybciej więc jakikolwiek ranking, lista, liga (czy jak chcemy to nazwać) pozwoli spojrzeć szerzej na AoS w Polsce, stworzy obraz tego jak wygląda środowisko w kraju i w poszczególnych jego regionach.
Pozwoli na określenie:
  • Gdzie można zagrać (miasto, klub/sklep/grupa
  • Z kim można zagrać 
  • Ilu nas tak naprawdę jest - aktywnie grających - to, ze grupa na fejsie rośnie to super ale ilu z tego 1100 grupowiczów zagrało chociaż jedną bitwę w ostatnim półroczu?
 Druga kwestia to sensowny kalendarz turniejów które się odbywają - zebrane w jednym miejscu (znów - grupa pozwala i ma opcję kalendarza ale... no właśnie - patrz punkt wyżej.) dające pojęcie gdzie gra się prężnie a gdzie będzie trudno o przeciwników i może warto zainteresować się innym systemem.

Trzecia to oczywiście wprowadzenie jakiejś formy rywalizacji - nie widzę w tym nic złego. Jeśli jakaś grupa graczy chce, to czemu zabraniać rywalizować lokalnie i w formacie ogólnopolskim? Ja graczem turniejowym za czasów wcześniejszych edycji nie byłem, nie wiem, nie znam się ale się wypowiem - że teraz chętnie bym się popróbował z ludźmi z polski (i nie tylko) grających podobnie jak ja - czyli nie tylko "pod kulanie" ale też pod złożenie giętego komba z giętej armii i udowodnienie, że to gięte jest mocniejsze od drugiego giętego (zwłaszcza w rękach doświadczonego generała).
Rywalizacja czy to zaoczna (na poziomie ligi i oficjalnie zgłoszonych turniejów w oficjalnie zgłoszonych klubach/sklepach - ta oficjalność tylko po to aby zapanować nad chaosem...) czy to na turniejach "rangi" ogólnopolskiej w takim gronie wydaje się naprawdę fajną perspektywą która może pomóc rozruszać "scenę" (to ogromne słowo w tym kontekście) w naszym kraju.

PS. Póki co wciąż istnieje krajowa liga 9th pod TYM LINKIEM, która może być punktem odniesienia (wiem, że wiecie, że jest ale chce zebrać sporo linków w tym temacie).

Czwarte - raz już wypłynął temat turniejów o randze "międzypaństwowe" (czyli 6 nations event). Może być tak, że "oficjalnie" nikt się nie zbierze i nie pojedzie, pojadą Ci którzy się akurat zbiorą.
Temat znany i przerabiany z ETC i wcześniejszymi edycjami - dymu było sporo o wszystko. Począwszy o ogólną dyskusję traktująca o tym, czy WHFB to bitewniak do piwa czy sport i czy należy tworzyć Polski Związek Piłk.... wróć - Polski Związek Warhammerów Turniejowych po kwestie obsady miejsc i tak dalej i tak dalej.
My wciąż raczkujemy pod każdym względem więc do jakichkolwiek tego typu kwestii daleko ale znów - wydaje się, że jeśli chętnych będzie więcej a wystawić będzie można tylko jeden "oficjalny" team to najlepszym sposobem na jego wyłonienie znów - będzie ranking. Ten temat poruszył Sławek na grupie - za co jestem mu ogromnie wdzięczny - znajdziecie go TUTAJ.

Piąte - czy muszą być nagrody? Kurcze a czemu nie? Wpisowe, nawet symboliczne, pomnożone przez "X" daje pewną sumę - jeśli do tego uda się postawić stronę i dorzucić jakieś reklamy na niej to kolejna suma) - wszystko - tak jak pisaliśmy na grupie w ramach stowarzyszenia. Nagrody są fajne. Kropka. Każdy się ze mną zgodzi. Nie muszą być duże, wartościowe. Ważne, żeby było o co walczyć (Ej no Puchar AoS to nie byle co ;) )
"Skoro są hajsy to i tak się zaraz wszystko posypie" - tu mamy przewagę - środowisko jest małe i szybko nie rozrośnie się do niebotycznych rozmiarów czyli raz - większość z nas się "zna" a dwa - organizatorzy/koordynatorzy lokalni powinni ogarnąc temat bez takich problemów (tym bardziej jeśli system będzie automatyczny i "wałkoodporny" (znów odsyłam do Pawła i jego postu).

Jakie widzę zagrożenia?
  • Że się na środowisko "zepnie" i dodatkowo ograniczy 
  • Że będą wałki
  • Że nas za mało i że nie ma sensu
  • Że stworzymy potworka (wzorem ETC które wyewoluowało z battla we właściwie osobny byt) 
Tak - widzę zagrożenia, nie jestem pewny czy wypali ale co szkodzi spróbować?

I jeszcze jedno - wydaje się, że mamy wszystkie niezbędne osoby na pokładzie do postawienia tego. Paweł w swoim poście pisze jasno - że tworzy jakieś podstawy od strony oprogramowania tego. Na pewno znajdą się wśród nas graficy, którzy dadzą radę stworzyć jakąś szatę graficzną, serwer się znajdzie...
...Zacząć tylko trzeba od tego, że musimy się policzyć - Ci grający "casualowo", cisnący, ogarniający kampanie, wszyscy grający w AoS. Działania rzeczywiście mogą być na wyrost i pozbawione sensu jeśli okaże się,że na Modlin przyjechało ok 30 graczy i to w zasadzie 80% (bo reszta chcących nie mogła w tym terminie) graczy zainteresowanych graniem czegoś więcej niż lokale.
Z zachowaniem umiaru ale dobrze by było się "organizować" bo w zorganizowanej grupie i raźniej i szybciej się własne hobby rozwija ;)

No i na koniec pytanie jeszcze do tych, którzy "są na ta" ALE "to jeszcze nie ten czas".
Jaki czas uważacie za lepszy na tworzenie czegoś bardziej zorganizowanego? I dlaczego jeszcze nie teraz? Znów - pytanie bez agresji po prostu chcę poznać Wasze zdanie w tym temacie.

Tyle na dzisiaj,
Do nastepnęgo!
W.

Warhammer Age of Sigmar | Combo of the Week XXI

Cześć,

Dzisiaj powrót do korzeni - czyli dużo buffów, jeszcze więcej przerzutów a to wszystko przy ładnym stakowaniu się abilitek. Zapraszam na kolejny wpis z cyklu C-C-C-Combo of the Week.


Bohaterkami dzisiejszego odcinka zostają.... Sisters of Slaughter z nieco zapomnianej frakcji Exiles - czyli popularnych (no może nie do końca) Dark Elfów. Przyznam szczerze, że tak jak spora część graczy AoS nie spodziewałem się znaleźć w scrollach "mroczniaków" czegoś szczególnie mocnego. Tymczasem jest tam kilka perełek z których dzisiaj prezentuję jedną.
Aaaa, bym zapomniał - Elfy sortów wszelakich to teraz wszystko ORDER. Wszystkie współpracują ze sobą w imię większego dobra,  co otwiera przed spiczastouchymi naprawdę ogromne możliwości buffowania jednostek...

Składniki
Bonusy

Sisters of Slaughter
Ładny burdel macie w tym waszym archeo SIOSTRY!
  • 1 rana, 6" ruchu, 7 bravery, 6+ sv, 2" zasięgu broni, 2 ataki 3+/4+/-/1 dmg 
  • Standard Bearer - +2 do bravery jeśli znajdują się w 8" od bohatera EXILES
  • Bladed Buckler - Abilitka: Rzuć dodatkową kością za każdym razem kiedy wynik rzutu save będzie równy 6 lub więcej. Na 4+  atakująca jednostka otrzymuje 1 mortal wound.
  • Dance of Death - Abilitka: Możesz dodać +2 do rzutu save tej jednostki w fazie walki wręcz (CC).
Cauldron of Blood
Pimp wagon - wampiry mogą tylko pozazdrościć
  •  Bloodshield - jednostki EXILES w 9" mogą ignorować obrażenia przy rzucie D6 równym 6. 
  • Strength of Khaine - abilitka: Wybrana jednostka EXILES w 14 otrzymuje bonus +1 do wszystkich rzutów na zranienie (to wound)
  • Orgy of Slaughter - command abilitka: Wybrana jednostka EXILES w 14" może zostać wykonać dwukrotnie ruch pile-in i dwukrotnie zaatakować w fazie CC.
Dark Elf Sorceress
Pimp Matka, tudzież szefowa tego burdelu
  • Mystic Shield - zaklęcie - Wybrana jednostka w 18" otrzymuje bonus +1 do wyniku rzutu save. 
Sisters of Thorn
Te "nieśmiałe" Że niby jelonki, biel i te rzeczy...
  •  Shield of Thorns - Cast 6+ - Czar umożliwiający przerzuty WSZYSTKICH nieudanych save`ów, w dodatku za każdy rzut sv równy 6, atakująca w walce wręcz jednostka otrzymuje 1 mortal wound
Volkmar the Grim
Pimp mama już była - pilot z orbisu tez się znajdzie
  • Righteous Fury - Modlitwa: Na 3+ - Wybrana jednostka może przerzucić wszystkie nieudane rzuty na trafienie (To Hit) 
Mystical Terrain
  • W swojej fazie Hero rzucasz kością za każdą jednostkę znajdującą się w 3” od terenu. Przy wyniku 2-6 dana jednostka otrzymuje przerzuty wszystkich nieudanych rzutów to wound ale jeśli rzucisz jedynkę jednostka nie może wykonywać żadnych akcji aż do Twojej następnej fazy Hero
  • Jeśli to element zapewniający cover save jednostka otrzymuje bonus +1 do rzutu Save.
Efekt

Sisters of Slaughter bez bonusów:
  • 1 rana, 6" ruchu, 7 bravery, 6+ sv, 2" zasięgu broni, 2 ataki 3+/4+/-/1 dmg
Sisters of Slaughter z bonusami:
  • 1 rana, 6" ruchu, 9 bravery, 2+ sv re-roll all, 2" zasięgu broni, 2 ataki 3+ re-roll all/3+re-roll all/-/1 dmg 
  1. Siostry palą się do walki mając nadzieję, że po drodze nic i nikt nie weźmie ich na celownik. W Hero fazie stojąca nieopodal czarodziejka rzuca na nie mistyczną tarczę, dzięki czemu podnosi ich save do 5+.
  2. Jeśli chodzi o rzucanie to siostry ciernia również rzucają swój czar na siostry rzezi - dzięki czemu przerzucają one wszystkie nieudane save oraz na 6+ na save zadają jednego mortala atakującemu 
  3. Siostry rzezi mają same z siebie taką abilitkę więc w chwili obecnej jeśli rzucą "Szóstkę" to przeciwnik dostanie jednego mortala automatycznie a do tego ma szansę na 4+ dostać drugiego.
  4. Za siostrami stoi Cauldron of Blood który obdarza je swoją command abilitką - będą mogły wykonać pile-in i zaatakować w tej turze CC dwa razy. Do tego jeszcze modlitwa dzięki której otrzymują bonus do rzutów na zranienie +1 - ranią na 3+.
  5. Kolejna modlitwa to modlitwa Volkmara - na 3+ daje im przerzuty wszystkich nieudanych rzutów "To hit".
  6. Dzięki temu, że stoją obok terenu "mistycznego" (oraz dzięki szczęściu które nie pozwoliło generałowi rzucić "1" na D6 mają też przerzuty wszystkich nieudanych "To wound. Podsumowując ich atak wygląda tak:2 ataki,  hit 3+ z przerzutem/ wound 3+ z przerzutem. Słowem - nieźle.
  7. Teren poza tym, że mistyczny to zapewnia też covera więc nasze siostry mają dodatkowe +1 do rzutu save. 
  8. No i teraz podsumujmy - w momencie kiedy ktoś będzie szarżował na siostry będą one miały (w fazie CC) jeszcze dodatkowe +2 sv Z PRZERZUTEM (pamiętajmy, że bazowy save wynosi 6+ dla tej jednostki xD) Do tego każdy udany save 2+ zaowocuje automatyczny mortalem dla przeciwnika (i drugim zadawanym na 4+) tak - jedne wpadają z czaru sióstr, drugie wpadają z abilitki. Czyli bicie w nie bez własnych mortali jest jakby pozbawione sensu (a nawet z mortalami - w taki oddział się nie szarżuje). 
  9. Jak już podsumowaliśmy to możemy jeszcze wypłacić 21 ataków sisóstr (3+/3+ - wszystko z przerzutami (Volkmar przerzuca hity, mistyczny teren przerzuca woundy/-/1dmg (a nóż coś wpadnie bo ilość ran które zadamy statystycznie powinna coś ubić.). Na koniec - siostry nawet jeśli jakimś cudem nie zdadzą save`a mają jeszcze ignorowanie ran z "Kociołka" (na 6+) co czyni z nich jeden z lepszych roadblocków.
  10. Oddział przerzucający wszystko to fajny oddział. Kropka. 
Plusy
  • Robimy z oddziału kruchego jak bagietka oddział którego nie przejdzie nic. 
  • Za każdy udany save (2+!) przeciwnik może dostać 2 mortale (w tym jeden gwarantowany ;) ) - Czyli najlepiej dla niego jeśli w ogóle nie będzie atakował.  A teraz ustaw 20 sióstr przed baterią katapult/armat/czego chcesz i patrz jak przeciwnik szlocha (albo wygarnia Ci z mortali ;) )
  • Wykorzystujesz oddziały z różnych frakcji - synergie pomiędzy nimi potrafią naprawdę sporo namieszać a może być jeszcze więcej - mag orderu - +1 to wound, kolejna czarodziejka DE? -1 to hit przy atakowaniu sióstr (nie uwzględniłem bo w tym combosie im więcej ataków zrani i doprowadzi do save tym lepiej), Hurricanum? +1 to hit (i mamy 2+/2+ re-roll na atakach i 2+ na save`ach xD).
 Minusy
  • Daj Ci tyle zdrowia i szczęścia żeby wszystkie czary weszły, teren się zgodził, modlitwy zostały wysłuchane a przeciwnik nie miał nic co strzela ;)
  • Przeciw mortalom zostaje stary dobry "Tiszertsejw" ;)
  • Jak przeciwnik nie będzie atakował to siostry na dobrze opancerzonym wrogu też zostaną do bożego narodzenia - słowem - wygaru jakiegoś niesamowitego to nie ma i liczy na przeciwnika ;)
Tak więc także ten - Zachęcam do rzucenia okiem na Dark Elfy bo czeka tam jeszcze wiele ciekawostek - Hydra, Katapulty i Egzekutorzy to top ;)

Do następnego!
W.


NEWS 23-05-2017 | Nurgle WH 40k

Cześć,

dosłownie kilka minut temu na stronie warhammer-community pojawił się filmik promujący nową edycję 40k.
Na filmie widać sporo nowości - Death Guard Marines walczący ze Space Marines ale mnie zaintrygowało szczególnie jedno ujęcie - przedstawia ono Lorda Nurgla, Death Guard`ów oraz kultystów.

Kultyści - poza tym, że uzbrojeni w broń z 40k nie mają szczególnie duzo elementów wskazujących na ścisłą przynależność do jednego tylko systemu (40k).
Nadzieja na Nurgla (wsparta kilkoma wcześniejszymi plotkami (stonoga!) w AoS znów zyje (chociaż trochę zgniłe to życie ;)


Jak myślicie? GW pojdzie śladem Tzaangorów i DoT`a i możemy spodziewać się małego release`u Nurgla również do AoS przy okazji 40k?


 Reszta modeli Nurgla już zdecydowanie 40-stkowa ale trzeba przyznać, że trzymają poziom! (No i "Dzwonnik" to Putrid 40k lat później ;)






O Space Marines nie piszę za dużo bo oni już w AoS przecież są ;)

Do następnego!
W.

Nurgle Rotbringers Alternative Models Unboxing and WIP

Cześć,

Pewnie niewielu z Was pamięta, że swoją przygodę z Age of Sigmar zaczynałem od chaosu. Na samym początku był zatem chaos i demony a potem przez krótki moment Nurgle Rotbringers, którymi grałem jeszcze przed General`s Handbook`iem a których zarzuciłem stwierdzając, że póki co są przerażająco nudni do grania (pomimo całkiem sporej siły drzemiącej w tej armii).
Ulepiłem kilka modeli - skleiłem Putrid Blightkings a Chaos Knights of Nurgle nawet pomalowałem, przy okazji zrobiłem konwersję Harbinger of Decay.
Wciąż jednak brakowało mi kilku modeli - po pierwsze sorcerera a po drugie spawna/beast of nurgle ;)
Problem z tymi modelami od GW jest taki, że (przede wszystkim Beast of Nurgle) ani trochę mi się nie podobają szukałem więc alternatywy i wydaje mi się, że znalazłem coś ciekawego w ofercie Kromlecha.

Na pierwszy ogień zatem Zgorzel! Albo jak kto woli Sorcerer of Nurgle (a nawet jakby się się przyjrzeć to i materiał na Harbingera)

jest klimat ;)
Model dostajemy w standardowym blistrze - odpowiednio bezpieczny dotarł do mnie bez żadnych uszczerbków ;)

Co istotne - model składa się z kilku elementów które bardzo łatwo i szybko się składa. Dosłownie w kilka minut - oczyszczając elementy z naprawdę symbolicznych nadlewek udało mi się go złożyć. 


Osobno dostajemy kosę, ciało naszego bohatera, ciało "ślimaka" i dwie głowy - jeźdźca i "ślimaka". Po złożeniu model... podoba mi się niesamowicie - świetna rzeźba z - jak dla mnie - odrobiną humoru, idealnie wpasowuje się w klimat nurgla - Zgniłego ale "jowialnego" boga chaosu. 

Jak go nie lubić? Pomykający na "ślimaku" bohater chaosu ;)
I przyglądający się tej szaleńczej szarży - sęp
Mutacja na swoim miejscu!
Larwa, kosa i ptaszysko!

W chwilę po Zgorzelu przyszedł czas na kolejny model - tym razem Morbid Beast Araneaeman
Dla niego przewidziałem rolę Spawna Nurgla lub (co bardziej prawdopodobne) Beast of Nurgle. Model - tak samo jak i figurka Zgorzela jest bardzo dobrze wyrzeźbiony. Technicznie również wykonany jest niemal perfekcyjnie - nadlewek znikoma ilość a elementy pasują do siebie dość dobrze (kilka małych szczelin łatwych do zamaskowania może wynikać z mojego składania... zaczynajcie od TYLNYCH kończyn a potem przyklejajcie PRZEDNIE ;) )
Na początek blister:

I elementy które w nim znajdujemy - jedyne co to podstawka - szczerze polecam wymienić ja na "wyższą", może być gotowa, już wyrzeźbiona ale... nie ta zestawowa ;) 

Zaraz zaraz, która noga jest która i gdzie jeszcze dwie?
Stracił głowę
Model składa się równie szybko co pierwszy - pewnie dlatego, że do przyklejenia mamy cztery nogi i głowę ;) Cielsko jest odpowiednio masywne i "spaczone", nogi  odpowiednio demoniczne - ogólnie robi wrażenie i znów - pasuje moim zdaniem jak ulał na bestie nurgla. 
Mniami - bufet dla sepa - glizdka czy larwa na obiad?
Kończyny - BARDZO ISTOTNE - przemyślcie kolejność ich montażu zanim zaczniecie kleić ;)
Hmmm, ten...odwłok...
... I jeszcze więcej odwłoka...
I jeszcze jedno ujęcie na obiad
Larwy, pęcherze, zgorzele, zgnilizna - 100% nurgla w nurglu!
Na koniec jeszcze coś co pewnie zauważyliście - na obu podstawkach dodałem ... ptaszyska ;) Do Zgorzela dlatego, że dzięki niemu jeszcze bardziej przypomina (może trochę humorystycznie) Harbingera Nurgla, z kolei Pajęcza Bestia Nurgla to dla mnie materiał na krótką narrację w stylu sępa wyżerającego z jego boku co bardziej smakowite larwy i inne przejawy "bogatego życia wewnętrznego" ;)
Ptaki jak to ptaki - siedzą na słupach (najczęściej) i wyglądają bardzo przyjemnie. Jest na nich nieco pozostałości po odlewaniu ale przy tej skali i detalach to nic złego - tym bardziej, że szybko udaje się usunąć niedoskonałości. UWAŻAJCIE tylko przy obróbce - elementy są kruche i nie lubią drastycznych metod i traktowania... "na siłę". 
Kupa ptaków z blistra
różne wysokości, różne pozy
a i tak wszystkie to sępy ;)
Podsumowując - jestem mega zadowolony z tych modeli. Nie ma się do czego przyczepić - jakość odlewu, technika wykonania bez żadnych poważniejszych ubytków czy przesunięć - wszystko na swoim miejscu. 
Przede wszystkim zaś - modele bardzo mi się podobają! Mają swój klimat - nieco humorystyczny, nieco przerażająco - bo oba modele są odpowiednio spaczone, zepsute, zgniłe i... takie jakich szukałem ;)

Moja armia Nurgla wciąż czeka na mój czas i uwagę - może w przerwach między kolejnymi Kharadronami coś zmaluję bo... ostatnio moje krasie zebrały solidne bęcki od Nurgla właśnie... ;)

Tymczasem zaś...
...Do następnego!
W.

NEWS 20-05-2017 | Warhammer Age of Sigmar Skirmish - Pre-Orders

Cześć,

No i stało się - od rana można już zamawiać podręcznik i wszystkie inne niezbędności związane ze "Skirmishem" czyli "Mniejszym AoS" ;) Powiem szczerze, że wyjątkowo bardziej ekscytowałem się sceneriami i matą niż figurkami w boxach ale mimo wszystko muszę przyznać, że potwierdzone już boxy to ciekawa oferta.

Po kolei zatem:
Khorne
Kurcze wszystko czego jeszcze nie miałem w mojej małej armi Khorna - będzie mi ciężko się oprzeć pokusie uzupełnia jej o ten zestaw. Wrathmongerzy to w dodatku naprawdę świetnie wyrzeźbione figurki (a do tego kupa świetnych bitsów zostaje po ich składaniu). Trzech Bloodwarriorów to... meh, gdyby dali chociaż 5, miałbym ładny skład 10 a tak, trzeba polować na więcej a tych traktować jako zapas... 
Na koniec Exalted Deathbringer - bo bohaterów w armii Khorna nigdy za wielu. Ogólnie i moim zdaniem fajne pudełko uzupełniające.

Ironjawz
O ile Khornowy box to pomysł na uzupełnienie armii to box Ironjawz jest moim zdaniem świetnym starterem. Bruty to zawsze udany początek armii, do tego Szaman (który potrafi zamieszać jak się już przekonałem - Wielka Stopa czyli jego czar jest świetna) - to wszystko świetne, nowe modele. Na koniec piątka Ardboyzów - rzeźby stare ale ich charakterystyczne sylwetki zawsze kojarzyły mi się z Orkami. 

Stormcast Eternal
Słaby box szczerze mówiąc. W zasadzie wszystkie te modele były dostępne w starterze (głównym boxie AoS). Plusem jest niewątpliwie to, że modele (np. Prosecutorów) mogą być złożone w kilku wersjach, w zależności od potrzeb uzbrojeni w młoty, włócznie i broń specjalną. Retrybutorzy i Liberatorzy są absolutnie wszędzie.
Na koniec Knight Questor - to akurat jaśniejszy punkt zestawu - dobrze, ze nie wrzucili Relictora albo Venatora ;)

Flesh Eaters Courts
Najdziwniejszy z boxów - Najwięcej figurek i najmniejsze zróżnicowanie - 3 Crypt Horrory i 20 Ghuli. Co tu dużo pisać - Death ogólnie nie jest w centrum uwagi (niestety) GW, więc i wybór modeli był nieduży. Można go uznać za dobre uzupełnienie drugiego startera tej frakcji.

Podsumowując boxy - według mnie dwa ciekawe to Khorne i Ironjawz, nieco wtórny box Stormcastów i na końcu - znów - Ghule - czekam na coś nowego do aliansu śmierci bo długo na tych modelach nie pociągną...

Co jeszcze mamy w tym tygodniu? Matę!

O macie już pisałem - katalogowa cena - 250 PLN za matę 48x48 to dużo za dużo. Jakkolwiek dobrej jakości by była (a wiem, że o jakość nie trzeba się bać w przypadku produktu GW) to jednak nadal mała mata do małych bitew w dodatku tak jak pierwsza która była mocno nakierowana na chaos tak i ta ma bardzo zdecydowane "tło" narzucające narrację bitew - cmentarz i alians śmierci. Sam nadruk/wzór - szczerze mówiąc miałem nadzieję na coś bardziej spektakularnego, tym bardziej, że pierwsza robiła pod tym względem wrażenie: 


Ok., mata nie to może coś na niej? I owszem - uzupełnieniem maty jest jeden z ciekawszych elementów scenerii znanych jeszcze ze starego świata - Garden of Morr uważałem zawsze za świetną kopalnię ciekawych elementów scenerii/podstawek. Daje sporo możliwości - zarówno jako używanie go "w całości" jako cmentarza jak i zrobienia z niego kilku elementów (barykad, ogrodzeń, kapliczek). W zestawie jaki teraz GW oferuje mamy dwa zestawy Garden of Morr jednocześnie za dość dobrą cenę (zwłaszcza u retailerów). Poważnie się zastanawiam nad tym zakupem ;)




Na koniec - zasady - nieco niepokoi mnie informacja o tym, że gra może nie być tak dobrze zbalansowana jak AoS... jakby AoS był... Co do reszty - wciąż musimy czekać na więcej informacji ale znamy już koszty punktowe wybranych jednostek.

Zapowiada się więcej ciekawych czarów i command abilitek, wszystko to w dynamicznej grze na mniejszym stole i z mniejszą ilością modeli i tymi samymi zasadami modeli (te same scrolle). Z informacji wynika też, że poza nowymi scenariuszami będzie można też wykorzystywać te już znane z GH.
Do tego - magiczne przedmioty, możliwość upgrade`u jednostek i ciekawe możliwości kompozycji bandy. 
Co ciekawe - bez problemu będzie można przenosić bandę ze Skirmisha do "Path to Glory". 
Wszystko to brzmi świetnie bo za bardzo niewielki nakład (podręcznik) mamy kolejną opcję gry w bitewniaka (jeśli mamy już modele), lub możemy spróbować "AoS" w wydaniu "pocket" z dosłownie kilkoma modelami (bo umówmy, się, że do tej pory te kilka modeli to było jednak nieco za mało żeby w pełni ogarnąć system). 

Nie mogę się doczekać scenariuszy i wszystkich zasad - to będą ciekawe dni (nim nadejdzie czerwiec i wraz z nim zapewne "czas 40k) ;)

Do następnego!
W.





Warhammer Age of Sigmar | Studnia Ciekawostek VI | Rozstawianie Batalionu

Cześć,

Dzisiaj coś pozornie oczywistego co jednak też jak wiele innych - pozornych oczywistych zasad czasem rozgrywane jest nie tak jak powinno.

Batalion i jego rozstawienie na polu bitwy.
Osobiście regularnie korzystam z batalionów, które nie dość, że dają sporo dodatkowych opcji i abilitek wchodzącym w ich skład oddziałom, to dodatkowo pozwalają na większą kontrolę nad jednym z kluczowych elementów Age of Sigmar - fazą set-up`u lub rozstawieniem jednostek przed bitwą.
Dzieje się tak ponieważ bataliony w podstawowej formie pozwalają na wystawienie WSZYSTKICH jednostek wchodzących w jego skład (i tylko ich, więc jeśli masz w swojej armii coś jeszcze, co nie wchodzi w jego skład to musisz wystawić to w osobnym "dropie")  jednocześnie - tak jakby była to jedna jednostka. Ma to ogronne znaczenie dla taktycznego planowania rozstawienia i planowania inicjatywy w pierwsze rundzie bitwy i może zdecydować o sporej przewadze taktycznej na polu bitwy (a czasem nawet o wygranej/przegranej).
Słowem - opłaca się inwestować w bataliony (tak, kosztują punkty i to czasem niemało).

Otóż rozstawianie jednostek wchodzących w skład batalionów (i całości sił powiązanych w batalion jest rozpisane dość dokładnie (znów) w Battletomach poszczególnych frakcji.



Pomimo tych jasnych wytycznych spotkałem się już z wymaganiem aby "cały batalion wystawić od razu" (bo skoro już zapewnia mi przewagę zmniejszając liczbę dropów przy set-upie to przeciwnikowi tez się coś należy - w tym wypadku możliwość zareagowania na mój deploy), ewentualnie wystawienie jednego unitu , przeczekanie i wystawienie reszty na sam koniec fazy set-upu (tu znów korzyść dla posiadacza batalionu...)

Tymczasem zasady rozstawiania batalionów wskazują wyraźnie jak można ustawić wchodzące w jego skład jednostki:
  1. Możesz wystawić wszystkie jednostki wchodzące w skład batalionu jednocześnie
  2. Możesz wystawić część jednostek za jednym razem, a kolejne, zgodnie z kolejnością - po jednej (na przykład jeśli w batalionie masz 8 jednostek, możesz ustawić w "pierwszym rzucie" 3 jednostki, a następnie, naprzemiennie z przeciwnikiem  kolejne pięć ale po jednej). Nie możesz natomiast w pierwszym dropie wystawić czterech, w kolejnym trzech a w ostatnim jednej. To bardzo istotne, jeśli nie najistotniejsze w przypadku kiedy gracze mają podobną ilość dropów i prawidłowe wyliczenie ilości jednostek ustawionych w pierwszej kolejności ma kluczowe znaczenie dla późniejszego wyboru inicjatywy w pierwszej rundzie bitwy.
  3. Możesz też wystawić wszystkie jednostki osobno - zachowując tym samym podstawowy schemat wystawiania - naprzemiennie z przeciwnikiem po jednej jednostce. (zapewne zrobisz to mając pewność, że przeciwnik ma dużo więcej pojedynczych jednostek do wystawienia).
 W skrócie - być może dla wielu z Was to oczywiste oczywistości ale jak mówię - spotkałem się już z kilkoma dziwnymi interpretacjami rozstawiania batalionów stąd i postanowiłem się rozpisać w tym temacie.

I na koniec jeszcze - gram Sylvanethami więc najlepszym na świecie jest oczywiście Gnarlroot Wargrove Battalion ale jeśli się z tym nie zgadzacie to chętnie poczytam o innych "najlepszych batalionach" :D

Do następnego!
W.

Warhammer Age of Sigmar | Combo of the Week XX

Cześć,

Po raz kolejny w cyklu zmierzyłem się z destrukcją i po raz kolejny okazało się, że im mniejszy przedstawiciel tej frakcji tym więcej ciekawych synergii siedzi w jego warscrollu.
Przy tej okazji znów stwierdzam, że szukanie synergii w czymś większym od Bruta jest w zasadzie skazane na porażkę. Wszystko co w destrukcji większe, polega w praktyce tylko na swojej własnej sile/wytrzymałości (i przy okazji ma taki wygar, że samo w sobie jest osobnym cccombosem).

Dlatego też dzisiaj znów trzeba się mocno schylić, żeby dostrzec bohatera wpisu którym zostaje Grot Warboss (w kompanii z Cave Squigiem).


Myk z nim polega na tym, że ten niepozorny model wydaje się mieć jeden z najlepszych przeliczników wartości punktowej do potencjału zadawanych obrażeń a przy okazji jest najlepszym przykładem na glass-cannon jaki dzisiaj widziałem ;)

Co zatem mamy w zestawie? Wyjątkowo niedużo:

Składniki:
  • Grot Warboss with Cave Squig - 80 punktów
To tyle - serio. Zapewne większość z Was nigdy nie miała okazji spotkać tego małego wariata na stole a zapewniam, że kryje w sobie moc atrakcji, zwłaszcza jeśli wykorzystamy wszystkiego jego abilitki w odpowiednim momencie i przerobimy na "kamikadze-death-star".

Bonusy:

Grot Warboss:

No więc z tym gobosem sprawa jest taka, że teoretycznie jest skarsnikiem
  • 4 rany (!), sv 5+ , 5" move, bravery 5 - no umówmy się, nie porywa tym tłumów
  • Shooting Attack: Moon-Prodder - 14" zasięgu, D6 ataków 4+/3+/-1/1 - jakby lepiej
  • Melee weapon #1: Moon-Prodder - 2" zasięgu, 4 ataki 4+/3+/-1/1 - serio Wojtku? Serio?
  • Melee weapon #2: Squig`s gaping maw - 1" zasięgu, 4 ataki 4+/3+/-1/D3 - ok., idę sprawdzić czy mi się mięso w rosole nie rozgotowało - równie ciekawe co staty przeciętnego Kurnotha...
 Dla tych, którzy postanowili zostać kilka dodatków z warscrolla...

W praktyce jest zwykłym warbossem który nawet nie ma squiga
  •  Dead Tricksy (or just lucky) - abilitka: wszystkie nieprzyjacielskie modele traktują rzuty "hit" równe "6" jak jedynki
  • Down in One - abilitka: Rzuty "wound" równe 6 skutkują zadaniem nie D3 dmg a D6 (dotyczy rzecz jasna tylko ataków squiga).
  • I`m Da Boss, Now Stab`em Good - command abilitka: Wybierz jednostkę ze SK MOONCLAN - przy rzucie na "wound" równym 6 atak zadaje podwójne obrażenia
I kolejne kilka wynikające z dobrania odpowiednich traitów i artefaktów

chociaż na scrollu już go ma i wszystko gra (i tak - zasady bardzo podobne do skarsnika z kompendium)
  • Might is Right - command trait: Dodaje do wszystkich rzutów "To wound" +1 - dotyczy tylko broni do walki wręcz i wierzchowca.
  • Battle Brew - artefakt - można używać na dwa sposoby - albo bezpiecznie, co turę dostawać +1 to hit i +1 to wound, albo dostać +2 to hit i +2 to wound ale od każdej kolejnej fazy hero automatycznie dostawać 1 mortala co fazę hero. 
Patrzcie - jeden model a ile kombinowania, zobaczmy zatem co się z tego wykluło.

Efekt

Grot Warboss przed bonusami:
  • 4 rany (!), sv 5+ , 5"
  • Shooting Attack: Moon-Prodder - 14" zasięgu, D6 ataków 4+/3+/-1/1
  • Melee weapon #1: Moon-Prodder - 2" zasięgu, 4 ataki 4+/3+/-1/1
  • Melee weapon #2: Squig`s gaping maw - 1" zasięgu, 4 ataki 4+/3+/-1/D3 
Grot Warboss po bonusach:
  • 4 rany (!), sv 5+ , 5" move, bravery 5
  • Shooting Attack: Moon-Prodder - 14" zasięgu, D6 ataków 2+/1+/-1/2
  • Melee weapon #1: Moon-Prodder - 2" zasięgu, 4 ataki 2+/0+/-1/2
  • Melee weapon #2: Squig`s gaping maw - 1" zasięgu, 4 ataki 2+/0+/-1/D6x2 
Dobra, jak to gra, że rani na 0+?
  1. W Hero fazie gobos odpala swoją command abilitkę i obdarowuje nią samego siebie - kiedy rzuci 6 na zranienie zadaje podwójne obrażenia.
  2. Wypija tez dwa łyki Battle Brew - czemu dwa? Bo każdy bonus do rzutu na zranienie się liczy a poza tym - gobosy żyją szybko i umierają jeszcze szybciej. 
  3. Do tego wchodzi command trait - ten gobos jest tak potężny, że z bazy ma +1 to wound. Podsumowując póki co: +1 to wound z traita, +2 z battle brew, razem 2+ w shootingu. Do tego 2+ to hit z Battle Brew i mamy odpowiednio - przy strzelaniu: D6 ataków 2+/1+/-1/1 (i na każdej 4+ na zranienie zadajemy podwójne obrażenia, czyli dwa z ataku).
  4. Ciekawiej robi się w CC. Tutaj dostajemy pełne 3+ to wound - dlaczemu buffuje nawet kiedy mam 1+? Ano dlatego, że każdy +1 zwiększa szansę squiga na rzucenie 6 i tym samym nie D3 a D6 ataków. Z buffami mamy zatem ataki 2+/0+/-1/D3 (D6 wpada na 3+!)
  5. Na koniec bonus - to samo 3+ na wound powoduje że zadajemy podwójne obrażenia, czyli D6 x 2 z jednego ataku! Ataków squiga są cztery czyli max 4D6x2. 
  6. Podsumowując już tak całkiem - najpierw mamy szanse wbić 12 ran z odległości max 14" (bo 6 ataków czyli 12 dmg, potem atakuje gobos - 4 ataki, podwójne obrażenia - 8 dmg. Mamy więc póki co 16dmg. I tu wchodzi squig - cały na biało - i dorzuca 48 dmg. Szybkie podliczenie i wychodzi max. potencjalnie 64 dmg ! (chyba, że coś pokręciłem przy mnożnikach). Powtórzę  64 dmg. 64... Jasne - to max maxów ale jak wejdzie połowa to też nie będziecie chyba płakać pamiętając, że zapłaciliście za tego gobosa całe 80 punktów. 
  7. Rozumiecie - 80 punktów - 64 dmg. 80-64...
Plusy:
  • Jak ktoś nie grał z gobosami i nie wie czego się spodziewać to na pewno nie spodziewa się takiego wygaru. Wiem, sprawdzono to na mnie, uczyłem się szybko ściągając oddział Kurnotów ze stołu (Pozdrawiam Berdysza!). Skoro nie wie czego się spodziewać to pewnie jest zajęty wyrzynaniem czegoś innego i nie strzela w gobosa który podpełza, podpełza I NAGLE JAK NIE DUPNIE!
  • Nic tu nie może nie wyjść - abilitki wychodzą automatycznie, przeciwnik nie ma nic do powiedzenia. 
  • Nawet jak wejdzie połowa tych obrażeń to i tak za 80 punktów, z dodatkiem fanoli to miesza grubo. 
  • To goblin - gobliny w armii to same plusy (dodatnie i ujemne)
  • Mina przeciwnika kiedy oświadczasz mu ile obrażeń właśnie zadałeś - bezcenna. 
Minusy:
  • Jak ktoś wie, to strzeli w niego 10 łucznikami i gobos zmienia się w jeża. 
  • To "narzędzie jednorazowego użytku". Stąd Battle Brew pity na raz bez żalu - niech mu wpadają te mortale bo on i tak nie pożyje długo.  Słowem - nie jest demonem wytrzymałości
  • D6 dmg - to dużo. I mało. Ile razy potrzebowałem na D6 "tylko" 4 żeby coś zniszczyć i dostawałem 2? Ile razy walcząc z hordą miałem 3D6 dmg i rzucałem 1, 1, 2? Tak, D6dmg to nazwa miłego zaułka w piekle dla battlowców. Słowem - nieprzewidywalność i losowość to minus tego bohatera (ale jak już nim grasz to musisz to uwielbiać - kto inny brałby do armii gobliny?)
  • to teraz wytłumacz przeciwnikowi w 30 sekund jak działają te abilitki i multiplikatory ;)
Ok., dajcie znać cyz nie pomieszałem niczego i czy jakiś zielonoskóry szaman nie może zrobić go jeszcze lepszym - myślę, że nie ale być może coś mi umknęło?

Dzięki i do następnego!
W.

PS. Jak zwykle -wszystkie wpisy z serii znajdziesz TUTAJ.