Kromlech Bases Unboxing

Cześć,

Moja operacja "Marsz na Modlin" nieco z partyzanta i powoli ale jednak posuwa się do przodu. Na pierwszy ogień poszła najliczniejsza jednostka - Tree-Revenants. Modele są praktycznie ukończone (zostały szczegóły i sztandar do domalowania). Do zrobienia zostały też podstawki dlatego tez uznałem, że to dobry (i ostatni zapewne) moment, żeby zaprezentować bliżej opisane przeze mnie wcześniej "posiłki", które mają przyśpieszyć proces malowania mojej armii Sylvaneth.


Bohaterami zatem tegoż wpisu zostają podstawki i elementy do ich wykańczania pochodzące z firmy Kromlech.

Cały komplet przyszedł w opakowania do jakich już jesteśmy przyzwyczajeni - podstawki w foliowych, przeźroczystych woreczkach, elementy dodatkowe (Grzybki i Pniaki) w blistrach umożliwiających bezproblemowy podgląd tego co się w nich znajduje.



Nie wdając się w dłuższe opisy przejdźmy do konkretów - na pierwszy ogień idą podstawki! Do wykończenia armii potrzebowałem ich w dwóch rozmiarach 32 mm i 50 mm. Po dokładnym ich obejrzeniu stwierdzam, że jakość odlewu jest naprawdę dobra. Szczegóły podstawek (a jest ich sporo) są ostre, nie ma w zasadzie wad odlewniczych, nieostrości czy innych niedoskonałości. Jest to na tyle istotne, że przy tym rodzaju podstawek (leśne runo, a więc pełno liści, śmieci, patyków itp.) muszą się one wyraźnie odznaczać aby były widoczne i robiły efekt "bałaganu" natury.





Z uwag własnych - podstawki są odlane z pełnym spodem a więc ewentualne magnesowanie wiąże się z koniecznością wiercenia w nich.
Kolejna uwaga - osobiście lubię cięższe podstawki ale nie każdemu mogą one pasować - te odlewane zdecydowanie różnią się wagą ;)
Na koniec jeszcze jedno - ich wysokość - z tym też bywa różnie - w moim przypadku pasują idealnie do standardowych w mojej armii:
Po lewej - kupiona "po kosztach" podstawka - niższa, co widać (zarówno w stanie bez jak i z figurką na niej), standardowa podstawka Citadela i podstawka Kromlech
Podsumowując tą część - jest naprawdę dobrze. Jeśli śledzicie moje wpisy to wiecie, że jestem zwolennikiem "samoróbek" w temacie podstawek. Wiecie też, że za każdym razem marudzę, że podstawki zajmują mi naprawdę sporo czasu. Miałem już kilka podejść do różnych "gotowców" i z tej grupy jednak Kromlechowe zdecydowanie wyróżniają się właśnie jakością odlanych szczegółów. 
Kwestia na koniec - z gotowcami zazwyczaj jest tak, że trochę się ich boimy - jak już się w nie wejdzie to potem całą armię trzeba na nich stawiać. Moim zdaniem to nie do końca tak - jeśli dobrze się je wkomponuje w SCHEMAT malowania armii i ujednolici kolorystykę i dodatkowe materiały na nich - można je spokojnie łączyć a ich stosowanie ZDECYDOWANIE PRZYŚPIESZA proces tworzenia zindywidualizowanych podstawek.

Aby jednak jeszcze bardziej je urozmaicić zdecydowałem się użyć "elementów do waloryzacji" (no nie poradzę - tak mi się kojarzą) - Grzybów i Pniaków. Na start - Pniaki bo grzyby raz, że rosną na nich, a dwa, że jak nie wejdą to się impreza kończy (gobosy poświadczą)...




Znów muszę napisać, że są odlane z naprawdę dużą starannością - o rzeźbach nie wspominam bo te widać - szczegóły robią wrażenie - począwszy od robalów po słoje i wyraźnie zaznaczoną fakturę różnych rodzajów drewna/kory/...tego czegoś gąbczastego przy robalach ;) (przy czym chodzi to zarówno o jej wyrzeźbienie jak i techniczne wykonanie - "widać" ją wyraźnie więc i po pomalowaniu będzie się odznaczać").
W zestawie dostajemy ich całkiem fajną ilość która raz - powinna wystarczyć na sporo podstawek a dwa może być wykorzystana przy różnego rodzaju terenach.
Wielkość... Sami oceńcie przy moich standardowych próbnikach:


Drugim elementem - już nieco "dla beki" ale też dodającym sporo uroku podstawkom będą Grzybki! Tych dostajemy równie dużo w opakowaniu - i podobnie jak z pniakami - w mocno zróżnicowanych wariantach.




Rzeźbić z greenstuffu jakoś nigdy nie miałem zacięcia więc "biorę" w ciemno bo jak widzicie szczegółów nawet na tych maleństwach całkiem sporo. Z ich skalą... cóż:


 ... To dorodne okazy! Trzeba to brać pod uwagę - mi one się ładnie zgrywają z Realmem życia i armią Sylvaneth ale gobos przy nich będzie... na pewno zadowolony ale też nieco przytłoczony ;)

Na koniec jeszcze zdjęcia z próbnej "waloryzacji" jednej z podstawek

Opcja z...

...Opcja bez
Podsumowując - uważam, że własnoręcznie robione podstawki "od podstaw" są bardzo często "wisienką na torcie", zwieńczeniem modelu nadającym mu jeszcze więcej indywidualnych cech jednak zdając sobie sprawę, że nie każdemu starcza cierpliwości, czasu (jak mi ostatnimi czasy...) a niekiedy i zwyczajnie umiejętności opcja "gotowców" jest wartą rozważenia - zwłaszcza w jakości prezentowanej prze te opisywane przeze mnie. 

Teraz tylko napinować revenantów, posadzić na pomalowanych podstawkach i zwieńczyć dzieło sesją foto ;) Mam nadzieję, że już niedługo bo czasu coraz mniej...

Do następnego!
W


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz