Warhammer Age of Sigmar | Skyriggers Unboxing

Cześć,

Nie tak dawno opisywałem pierwsze zakupy do armii Khradron Overlords, w skład których wchodziła Fregata, Arkanauci i Grundstok Thunderersi (oraz bohater, jak do tej pory jedyny - Admirał).

idealne podsumowanie... ;)
W ten weekend na mój warsztat trafiła kolejne jednostka - wyjątkowa - nawet jak na standardy tej, różniącej się bardzo od innych - armii. Skyriggers, bo tak się nazywają są elitą podniebnych krasnoludów a przy tym szaleńcami, którzy unoszą się wysoko na niebie za pomocą swych "balonów".

Pudełko nie zaskakuje - znajdujemy na nim dokładnie te same informacje co na wcześniej wydawanych jednostkach. Na froncie duże zdjęcie jednej z opcji złożenia modeli - Skyriggers oraz informacje, że w środku znajdują się 3 modele.
Rewers pudełka to z kolei zdjęcia drugiej opcji złożenia - Endrinriggers oraz zbliżenia na poszczególne elementy modeli oraz podstawowy schemat kolorystyczny wybrany dla nich przez GW. Słowem - nic niezwykłego.

Trzy modele w pudełku to jednak niewiele za tą cenę...

Z drugiej strony - sporo elementów do złożenia i bardzo oryginalna stylistyka
W pudle znajdujemy trzy podstawki 32 mm (większe niż te do standardowej piechoty - Arkanautów, którzy stoją na 25 mm - wychodzi na to, że "specjalne" jednostki i bohaterowie mają 32 mm a podstawowa piechota 25 mm)
Do tego trzy "stojaki", elementy podtrzymujące i łączące model z podstawką. Co do nich mam mieszane uczucia, miejsce łączenia "słupka" z modelem jest zwyczajnie bardzo małe i może nie zapewniać odpowiedniego podparcia dla całego modelu. Kłopotliwe może być też przenoszenie całości. 

"Słupki" GW ewoluują - pamiętam je jako proste pręty a tu zaskoczenie
Kolejne co znajdujemy to instrukcja w formie kolorowej książeczki zawierającej kolejne kroki przy składaniu modeli w obu wersjach oraz zasady (warscrolle). Do tego bardziej rozbudowana (w porównaniu do tej z pudełka) paleta kolorów. Złego słowa o instrukcjach od GW nie można powiedzieć - tutaj też zrobiono spory krok do przodu o czym pisałem już przy okazji Kurnothów - kolorowe elementy, kroki poboczne przy sklejaniu, oznaczenia, wszystko czytelne i jasne. 



Na koniec to co najważniejsze - dwie wypraski pełne plastikowej magii ;). Jakość odlewów jest doskonała. Części nie mają zbyt wiele wymagających obróbki nadlewek czy łaczeń formy. Rzecz jasna jest trochę piłowania i szlifowania ale nic z czym nie dałoby się rady szybko uporać - trzech pierwszych krasnoludów złożyłem w mniej niż godzinę (no dobra - zostały ręce do doklejenia ale to kolejne 15 minut)...


Napomknąłem już o szybkim sładaniu modeli więc wypadałoby zaprezentować je złożone... problem w tym, że nie są dokończone. Wciąż rozważam sposób ich złożenia bo pomimo mojego pierwontego planu posiadania skłądu 6 Endrinriggers, naszły mnie pewne wątpliwości.
Na pierwszy rzut oka Skywardeni są gorsi we wszystkim. Mniej przydatne zasady specjalne, słabsze strzelanie, mniej pewny atak w CC (Skypikes) a jednak mają niezaprzeczalną zaletę - są o 20 punktów tańsi od Endrinriggerów (100 w porównaniu do 120) dzięki czemu idealnie mieszczą się w mojej planowanej na 1500 punktów armii. 
Rozważam jeszcze magnesowanie ich tak, aby móc wymieniać bronie ale obawiam się, że będzie z tym zbyt dużo zachodu. 
Kolejną kwestią jest uzbrojenie specjalne - kiedy już wybiorę Endrinriggerów będę musiał podjąć decyzję co do "sprzętu" a tutaj każda opcja kusi - Drillcannon z rendem -3 (!!!), Skyhook z opcją holowania i wreszcie volleygun (najsłabsza z opcji), do tego Grapnel, czyli coś wyjątkowego - pozwala jednostce na 4+ doholować się o 24" bliżej celu! Możemy zatem ustawić fregatę na 12", zdesantować ich 3" od niej, ruszyć się 12", strzelić z grapnela, podciągnąć się na 24", zaszarżować... Chwila, jesteśmy już na sąsiednim stole...

W moim przypadku skończy się chyba jednak na Endrinriggerach w dużym unicie 6 z jednym grapnelem i piłami (aether-saw są świetne, 3+/2+/-2/D3dmg, do tego chemik i jesteśmy w domu z szarżującą na dzikie odległości, LATAJĄCĄ jednostką. Możemy dzięki temu przelecieć nad screenem przeciwnika i dopaść to co chcemy).

No właśnie... Standard póki co u mnie ;)




Porównanie wielkości z innych krasnoludami

I ze standardowym znacznikiem wielkości
Modele składało mi się naprawdę przyjemnie i bardzo szybko - wszystko pasuje do siebie idealnie a jedynym problemem wciąż pozostaje dla mnie podstawka i element łączący model z nią. 
Sam oddział z pewnością jest niezwykły - po pierwsze latająca, silnie bijąca jednostka - jedyna w tej armii, po drugie - multum opcji dodatkowego uzbrojenia (BTW. skyhook można zaadaptować do arkanautów -  na pewno nie użyje go w jednostce Endrinriggerów).

Póki co prace jednak utknęły bowiem czas poświęcam na dopracowanie armii Sylvanethów na Modlin. Obiecuję jednak, że od początku czerwca krasnoludy wchodzą na pierwszy plan. ;)

Do następnego!
W.

2 komentarze: