Warhammer Age of Sigmar | Warszwski Dzban Podsumowanie i wyniki

Cześć,

Emocje powinny były już opaść, wszystko jest już jasne a i na zebranie podsumowania był już czas. Nie pozostaje zatem nic innego jak tylko usiąść i kilka słów napisać o tym największym jak do tej pory singlowym turnieju Age of Sigmar w Polsce.


Po pierwsze - i dla wielu najważniejsze - ostatecznie nie wziąłem udziału w tym turnieju. Tak samo z resztą jak reszta krakowskiej ekipy co zmniejszyło liczbę uczestników do ostatecznej liczby 29. Wiąże się z tym oczywiście fakt, że podsumowanie nie jest pisane na podstawie tego co widziałem a jedynie na podstawie suchych statystyk i wyników bitew/przebiegu kolejnych rund.
Wyszło jak wyszło ale nie o tym w zasadzie chciałem pisać.

Pamiętacie jak kilka dni przed DZBANEM pokusiłem się o szybką analizę tego czego można się spodziewać patrząc po rozpiskach? Jeśli nie pamiętacie - to polecam - bo wpis ten wywołał jak się okazało niemałe poruszenie, znajdziecie go >> TUTAJ <<

To teraz zerknijmy jak się to wszystko rozegrało.


Grane były następujące scenariusze:

Runda 1: Total Conquest - Ghur - Hungering Animus
Runda 2: Scorched Earth - Hysh/Aetheric Beams of Ligh
Runda 3: Places of Arcane Power - Chamon/Steel Rain
Runda 4: Focal Points - Ghyran/Seed of Hope
Runda 5: Battle for the Pass - Aqshy/Every step a League


Punktacja - tradycyjnie już:
  • Major Win - 17 DP
  • Minor Win - 12 DP
  • Draw - 7 DP
  • Minor Loss 5 DP
  • Major Loss 0 DP
Dodatkowe punkty za bitwę:
  • Kingslayer - 1 DP (zabicie generała)
  • Linebreaker - 1 DP (własna jednostka w deploymencie przeciwnika)
  • Slaughterer - 1 DP (więcej zdobytych kill pointów)
Dodatkowe punkty za przesłanie rozpiski w czasie, malowanie armii (hobby).

Mamy to? No to teraz zerknijmy w tabelę:



Klasyka gatunku, fragment moich statystyk które staram się gromadzić po każdym turnieju klasy Master i zbierać w jednym miejscu. (jeśli widzicie jakieś błędy to byłbym wdzięczny za kontakt i ich zgłoszenie).
Widać na niej kolejne rundy turnieju, paringi i wyniki jakie uzyskiwał każdy gracz w konkretnych rundach. 

Piuerwsza trójka turnieju:
  1. Hosts of Slaanesh
  2. Grand Host of Nagash
  3. Daughters of Khaine
Pierwsza dziesiątka turnieju?
  1. Hosts of Slaanesh
  2. Grand Host of Nagash
  3. Daughters of Khaine
  4. Stormcast Eternals
  5. Daughters of Khaine
  6. Seraphon
  7. Khorne
  8. Idoneth Deepkin
  9. Sylvaneth
  10. Daughters of Khaine
Tak jest - świetnym, czarnym koniem i jednak sporym zaskoczeniem okazała się armia Slaanesha która szturmem wzięła turniej (bez Battletome!), wygrywając wszystkie pięć bitew. Gratulacje dla Łukasza bo to nie może być przypadek - drugi z kolei master i drugi raz 100% wygranych (wcześniej na MŚ z GHoN). Drugie i trzecie miejsce - tu już bez zaskoczeń :) - GHoN z Nagashem (ale mniejszą ilością Grimghastów niż zazwyczaj) i Daughters of Khaine. 
Rozpiski pierwszej trójki:

I MIEJSCE:


Podejrzewam, że większość grających nie spodziewała się tego jak szybka ta armia jest i jak mocno bije Archaon z podwójną aktywacją w fazie CC (niestety, ataki z Lorda na Mouncie i Keepra się nie kumulują - szkoda bo jakiś czas temu w KRK zwałowałem nieświadomie kilku przeciwników aktywując Archaona trzy razy (raz jego własna aktywacja, drugi raz abilitka Keeper of Secrets, trzeci raz abilitka Lorda Slaanesha na Daemonic Mouncie), wording abilitek pozwala tylko na jedną taką aktywację... ale zazwyczaj dwukrotnie bijący Archaon wystarcza ;). 

Słabsze nie są wcale demonetki które bo zmianach jakie przyniósł Warth and Rapture tylko zyskały na jakości - teraz ich abilitka (podwójny hit, czyli dwa wound rolle) odpala się na niemodyfikowanym rzucie 6+ (a jeśli jest ich 20+ w unicie to na 5+). Przy dwóch atakach z jednej demonetki i przy fakcie, że nadal stoją one na 25 mm podstawkach powoduje to, że zasypując morzem ataków nie gorzej niż Witchki z DoK-ów. Do tego rend -1 i run and charge. 

Na koniec depravity points - w jednych bitwach sprawdza się świetnie, w innych trochę gorzej ale mimo wszystko ciekawa mechanika (za każdy wound jaki zadadzą nasi bohaterowie, a który nie spowoduje śmierci modelu dostajemy 1 Depravity Point, tak samo za każdy wound jaki otrzymają NASI Bohaterowie - tu ważna uwaga tylko Woundy nie Mortal Woundy).  W przypadku gry z armią opartą na kilku-woundowych modelach i Archaonem bijącym dwa razy, te punkty lecą szybciej niż przekręcony w taryfie licznik ;) a opcja przywołania 20 demonetek w okolicy 3-4 rundy jest więcej niż kusząca.

II MIEJSCE


Nagash z Umbrall Spellportal ale w innym niż zazwyczaj wykonaniu. Zamiast Grimghastów x 2 jest tutaj więcej chaffu - 3 x 10 chainraspi to tania jednostka która może zasłonić, przytrzymać znacznik i czasem urzymać nawet potencjalnie groźniejszego przeciwnika w miejscu (bo niemodyfikowalny save 5+/6++ i bo niewrażliwość na battleshocki). Małe duszki potrafią być prawdziwie upierdliwe.

Do tego 40 szkieletów z opcją na szybki powrót - z jednej strony - nie da się tego zbyt szybko zmielić, z drugiej same biją na tyle dużo ataków żeby zatłuc każdego przeciwnika (problem pojawia się dopiero przy debufach to hit albo sv 2+ rr). W momencie kiedy mamy Necromantę z Aetherquartz Brooch który to artefakt regeneruje nam CP (które tradycyjnie w tej armii zużywamy na odpalenie abilitki Nagasha -> reroll 1 to hit, to save, odporność na battleshock) daje nam szansę na to, że nie będziemy musieli wybierać pomiędzy abilitką Nagasha a wskrzeszeniem całego unitu w razie konieczności. 

Grimghaści to po prostu młotek (bo nie młot) - wpadają, są wytrzymali i ładnie blendują hordy słabiej opancerzonych celów.

Ogólnie - armia mocna Nagashem, debuffami Death i mixem dużej ilości ciał szkieletów oraz wytrzymałych, wielozadaniowych małych i dużych duszków


III MIEJSCE


Szybka armia Witchek. 
Cauldron Guard daje +1 do biegu i szarż. 
Witchki są szybkie a to jak mocno biją wie każdy - z odpowiednimi buffami których tutaj nie brakuje dadzą radę przemielić wszystko. Do tego przy Cauldron of Blood są zaskakująco (jak na elfki w bikini) wytrzymałe. 

Do tego Morathi która jest najlepszym z możliwych "potykaczem" (no chyba, że trafi na Nagasha albo Archaona ze Slayer of Kings...) - wpada i trzyma bo zabić się jej szybko nie da a sama potrafi czasem się odpalić i naprawdę mocno uderzyć. 

Są więc małe unity witchek jako screen i trzzymacze znaczników, są duże blendery 30 witchek mające "łamać" to w co wpadną (znów - stoja na 25 mm, da się ich dużo wepchnąć na znacznik, bija mocno, są wytrzymałe - idealny unit).

Khinerai to idealny unit na zajmowanie niebronionych/słabo bronionych znaczników w późniejszej fazie bitwy. Mogą pojawić się w movement phase i zaszarżować, można uciec - ogólnie bardzo uniwersalna jednostka dająca dodatkowe możliwości (w tym również nacisku na przeciwnika bo musi on pamiętać, że w każdej chwili na pleckach może wylądować 10 wiedźm czyli... trzeba coś z tyłu zostawić...)

Podsumowując pierwszą trójkę - Slaanesh podejrzewam totalnie zaskoczył wszystkich - to nie dziwi - jest to mało popularna armia którą wielu pomija ze względu na brak battletome. Tymczasem zasady które można znaleźć w GH18 razem z artefaktami i endless spellami czynią z tej frakcji całkiem mocną armię którą w ddoatku można zlozyć na przynajmniej 2-3 mocne sposoby (Jeden to zaprezentowany tutaj Archaon ale i Exalted demonowi z odpowiednimi artefaktami niczego nie brakuje a potrafi być nawet wytrzymalszy od Archiego).
Drugie i trzecie miejsce to potwierdzenie tego, że obie te frakcje są obecnie najsilniejszymi (patrząc obiektywnie po wynikach turniejowych). DoKi przegrały tylko ze Slaaneshem, GHoN przegrał tylko z ...Slaaneshem :) (co sprawia, że zwycięstwo Slaanesha w całym turnieju wygląda jeszcze bardziej przekonująco).

Pierwszą dziesiątkę uzupełniają kolejno:

Stormcast Eternals (BEZ GAVRIELA!)
Daughters of Khaine
Seraphon (Jaggred, jak zwykle z bandą pterodaktyli)
Khorne (Z armią którą kill pointy nabijała jak szalona)
Idoneth Deepkin
Sylvaneth
Daughters of Khaine

A więc mamy jeszcze dodatkowe 2 armie DoK, Idonethów i ScE.
Co ciekawe - nie ma tu więcej ScE (tych z Gavrielem) co oznacza, że udało się jednak znaleźć na nich sposób. Mocną stawkę uzupełniają Sylvaneci.

Ogólnie - nie zmieniam ani trochę zdania - o topkę walczyło kilka najmocniejszych frakcji a całość stawki była - na poziomie rozpisek - bardzo wyrównana i mocna. SCE tradycyjnie - jedne w topce, inne zamykające stawkę (tu jednak dużo zależy od graczy, ich czucia i umiejętności wykorzystania mnogości zasad tej armii).
Mocno zastanawiający (ale i potwierdzający tezę, że w warzywniaku można spotkać Nagasha i spam grimów) jest fakt, że jeden z Nagashy zaplątał się na niskie stoły (zakłóca mocno całość statystyk ;) )
Wszystkie rozpiski z turnieju możecie zobaczyć >> TUTAJ << 

Na koniec jeszcze dwie ciekawostki:

Poniżej zebrane wszystkie frakcje jakie przewinęły się przez dotychczasowe mastery w Polsce posegregowane według % wygranych na tychże masterach. Trzeba tu od razu zaznaczyć, że zestawienie nie ma zbyt wielkiego znaczenia bo danych mało (raptem trzy turnieje).


Na uwagę zasługuje jednak moim zdaniem fakt, że przez trzy turnieje przewinęło się 19 różnych frakcji. Wygląda nieźle. Ale w chwilę później uświadamiamy sobie, ile z nich pojawiło się na nich tylko raz (albo dwa...)
I dochodzimy do drugiej tabeli:


lepiej obrazującej różnorodność "sceny masterowej". Frakcje z trzema lub więcej występami na masterach to już tylko 9 różnych armii - znów - posegregowane według % zwycięstw który poza odchyleniem (o którym już kiedyś wspominałem) w postaci Serahponów (i w mniejszym stopniu - głównie za sprawą ostatniego DZBANA - Khorna) pokrywa się z ogólnym trendem


Druga ciekawostka:
Jak widzicie powyżej - różnorodność frakcji z 3+ występami na masterach zamyka się w 9.
Na dzbanie (29 graczy) było zdaje się 13 różnych frakcji.

W UK Masters 2018 wzięło udział 16 graczy. Było na nim 11 różnych frakcji :D (wszystkie możecie sprawdzić >> TUTAJ << ) ;)

<tak, to koniec ciekawostki> ;)

Ogółem jednak - super, że scena rośnie, z relacji wynika, że atmosfera na Dzbanie była super i że jest szansa na to, że AoS będzie rozwijał się jeszcze prężniej - słowem - idziemy ku lepszemu.

Do zobaczenia - oby - na kolejny Masterze (a z niektórymi nawet szybciej bo lokale trzymają się mocno).

Tymczasem zaś,
Do następnego!
W.
 

Warhammer Age of Sigmar | Warszawski Dzban 2019 - Rozpiski i wstęp


Cześć, 

Ten moment kiedy organizatorzy publikują rozpiski które pojawią się na organizowanym przez nich turnieju jest punktem od którego włącza się finalne odliczanie do samego wydarzenia. 

Parę dni temu organizator Warszawskiego DZBANA wrzucił na sieć rozpiski wszystkich uczestniczących w nim armii (możecie je przejrzeć  >> TUTAJ << i... no właśnie...

Organizatorom serdeczne podziękowania za możliwość tłumaczenia angielskojęzycznym analitykom statystyk AoS, nazwy "Warszawski Dzban"
Turniej sam w sobie zapowiada się wyjątkowo z kilku powodów. 
Po pierwsze - jeśli nic się nie posypie będzie to największy jak do tej pory turniej Age of Sigmar w Polsce. Zapisanych jest 34 graczy. Czy to dużo czy mało - to oczywiście kwestia punktu widzenia - jak dla mnie to świetna wiadomość, udało się wreszcie przekroczyć próg 30 graczy i podtrzymać trend wzrostu uczestników "Masterów" aosowych. 

Po drugie - organizacyjnie wygląda całkiem dobrze. Oficjalny after, bifor i miedzyfor jasno określone, w cenie obiad itp. no Europa panie ale nic w tym dziwnego - wszak to stolica ;) 

Po trzecie - wygląda na to, że stawią się na turnieju wszyscy najmocniejsi gracze - tym razem z największych i najprężniejszych ośrodków. W jednym miejscu, w jednej stali - Katowice, Warszawa, Gdańsk (bo w tych trzech ośrodkach najmocniejsze są tradycje PowerGamingu aosowego). Od czasu DMP takiego spotkania nie było. 

Brzmi super, wygląda super - słowem - no mucha na tym dzbanie nie siada i nie waży się doń nasr.... no ten tego. 

Jeśli nie wiecie o co chodzi w turniejach - to właśnie o to.* ;)
Nie, nie zapomniałem o wyliczance - jest też "po czwarte". 
Po czwarte dotyczy rozpisek. Pobieżne nawet ich przejrzenie nasuwa kilka wniosków. I tutaj może się zrobić kontrowersyjnie. 

Rozpiski są MOCNE. W zasadzie nie ma armii "starego typu" a więc bez battletome albo przynajmniej bez zasad z General Handbooka. Nie spotkamy zatem krasnoludów, nie spotkamy high elfickich mixów, nie będzie imperium itp. 
Ba - nie będzie nawet średniaków w obecnej mecie, czy też nawet do niedawna topowych armii (niedawna* może oznaczać nawet pół roku ;) ) czyli Fyreslayer, Tzeentch, Kharadroni. 

Będzie za to totalne i absolutne rakowisko co w zasadzie nie powinno i zapewne nikogo nie dziwi. 
Krótkie podsumowanie i przegląd frakcji jakie pojawiają się w zestawieniu armii na DZBANIE?
 


Chcecie wiedzieć jak natomiast kształtuje się na ten moment ścisły top rankingu najmocniejszych turniejowo frakcji (na podstawie danych i wyników z największych eventów organizowanych jak świat długi i szerokich i zbieranych w jedną całość)? 
Na pewno chcecie. 
Otóż tak: 


Co widać? Widać, że scena w Polsce - przynajmniej jeśli chodzi o wybierane na turnieje frakcje nie różni się od średniej światowej. W przypadku Dzbana widać to wyraźniej niż w przypadku innych rozgrywanych u nas "Masterów".
Topka siły - opartej nie na "wydaje mi się" czy "bo u nas w Radomiu" - jest niezmienna - DoK, LoN, ScE, Sylv (wypadli z mety), ID, Nurgle. 
Topka siły znajduje swoje idealne odzwierciedlenie w zgłoszonych na dzbana rozpiskach -  24 (na 34!!!) uczestników wybrało jedną z sześciu topowych aktualnie frakcji.

Swoją drogą - aberracja w postaci >70% win ratio DoK-ów jest powszechnie znana i krytykowana. To wprost dowód na to, że coś poszło mocno nie tak skoro jedyna frakcja która może się pochwalić zbliżonym win ratio to niszowe i grane przez kilku dosłownie graczy na świecie Phoenix Temple.

Co zwraca uwagę oczywiście to 7 armii ScE na Dzbanie. Znów - zgodnie z trendem w którym stanowią oni największy odsetek armii pojawiających się na turniejach, a przy tym znajdują się w topce wynikowej. 
Drugim - nieco zaskakujący fakt - jest aż 4 graczy Idoneth Deepkin - frakcji która przez długi czas była raczej niedocenianą i niezbyt licznie reprezentowaną (może poprzez kontrowersyjną estetykę modeli). Ryboelfy jednak okrzepły i podbijają obecnie topkę - to zdecydowany PLUS.  


Zapytacie więc - gdzie jest haczyk, bo coś w tym opisie nie gra. Ano, widzę jeden. POTĘŻNY.

Zerknijcie na listy, tak nie tylko na pierwszy rzut oka (chociaż w niektórych przypadkach wystarczy i ten jeden). 
Wiecie co zobaczycie? 24 listy różniące się między sobą zazwyczaj kilkoma niewielkimi detalami a poza tym w zasadzie oparte na tym samym. 
ScE - Z całym szacunkiem ale cytując autentyka "Czytam te listy i czytam, patrzę na Stormcastów i myślę sobie, że jak zobaczę jeszcze jednego Gavriela to wypier@#$%m stąd. I co? I wypier@#$%m stąd". Na przykładzie ScE widać ten haczyk tak wyraźnie, że aż boli. 

Aby nie było - to nie przytyk, nie narzekanie i nie umniejszanie (jadąc z Nagashem w roli głównej na klasyku Nagash + Spam grimów nie mam żadnego prawa narzekać na copy-pasty list) ale jakoś mnie (i nie tylko mnie) uderza to, że o topkę bić się będzie miedzy sobą 24 armii które w zasadzie w większości są swoimi lustrzanymi odbiciami (jeśli nie chodzi o jednostki i detale to na pewno o sposób działania jak w przypadku ScE, że GAVRIEL definiuje całkowicie styl gry rozpiski a to co jest w niej oprócz niego może się między sobą różnić tylko tym jak będzie wyglądał stosunek EVO do SEQ, wyjątek z balistami propsuję).
Jeśli LoN to znów - 3 Nagashy? Przy czym zbiegiem okoliczności moja rozpiska jest IDENTYCZNĄ poza jednym modelem (wartym tyle samo!) z Rozpiską "Laifa", różnica to wybór czarów na Nagashu. 
Idoneci? Widząc Idonethów na turniejowej rozpisce zastanawiasz się tylko ile węgorzy spotkasz i ile wjedzie w Ciebie od razu po starcie bitwy z mortalami. 
O DoK nie wspominam bo temat wałkowany do oporu - Spam Witchek plus obowiązkowi Heartrenderzy coby "zaskoczyć" i spaść na niechroniony/słabiej broniony znacznik w okolicach 3/4 rundy. 
Sylvaneci - Gnarlroot albo Winterleaf (bo Fenix którego wszak ŻODYN się nie spodziewa). Koniecznie z Alarielle. W przypadku Sylvanethów jednak - moim zdaniem - i tak mamy największą różnorodność - są wszystkie trzy liczące się wielkie bataliony - Dreadwood, Winterlewaf i Gnarlroot. Słowem - szacun. 
Maggotkin - tutaj jest już ok. jedna lista na mortalach druga klasyk z 3 GUO w batalionie i na spamie plagusów. 

Widzicie do czego zmierzam? Lustrzane odbicia przewidywalnych do bólu, działających na tym samym triku i kontrujących się wzajemnie armii to zdecydowana większość tego turnieju. 
Że tak wygląda większość turniejów? No może, ale jakoś na dzbanie widać to wyraźniej niż na innych eventach. Czy to źle? To już niech każdy oceni sam. 

Przy okazji jeszcze tego tematu - trochę ogólniej już o turniejach. Wiecie czym różnią się duże turnieje i "duże turnieje" - warzywniakiem. I jego wielkością. 


U nas (Polsce) możecie spotkać tam DoKi albo innego LoN i zamiast już spokojnie sobie klepać z podobnymi swojej rozpisce Mid-Tierami (jeśli przyjechaliście akurat z czymś suboptymalnym z jakiegoś powodu) będziecie kolejny raz stawać naprzeciw powerhousom do kwadratu. 

Według mnie to jest problem - turnieje oczywiście w swoim założeniu są rywalizacją/kompetetywne ale te nasze, a w szczególności DZBAN wydają się być ultrakompetetywne do tego stopnia, że w zasadzie nie ma "środka" tabeli siły (bo pojedyncze listy innych frakcji zginą w staystykach).
 
Wiecie jakie armie możecie spotkać na trzeciej bitwie DZBANA w warzywniaku (czyli kiedy już powinno być spokojnie i wyrównanie)? Łatwo możecie spotkać tam DoKi albo innego LoNa który akurat wpadł w pierwszej bitwie na swój mirror (Nagash odpalony w pierwszej rundzie i można iść na piwo), w drugiej nie siadło akurat i witchki przeważyły a w trzeciej no cóż - akurat wypadło na Ciebie drogi kolego. Na przedostatnim stole grać ze spamem Grimghastów. 


Inna sprawa, że Ty zapewne grasz niezgorszym rakiem więc o ile akurat nie jesteś graczem gobosów (broń boże nie z nowego podręcznika) albo innych przyjaznych światu, delfinom i klimaciarzom armii w stylu dark elfickich korsarzy albo opartej na Gunhaulerach armii KO to NAWET MI CIĘ NIE ŻAL. 

Ok, dość tych jęków bo i tak za chwilę przyjdzie sześciu innych i wyrazi piętnaście opinii z których każda będzie sprzeczna z moją a zarazem będą się wzajemnie wykluczać. Nieważne. 

Podsumowując - jest duży, fajny turniej który jest bardzo, bardzo mocno obsadzony dość podobnymi do siebie armiami z tych najsilniejszych. Przeważać będą zapewne detale, pojedyncze błędy, ogranie i od czasu do czasu też spalenie szarzy na 3" z przerzutem. 

PS. Czarnym koniem jak zwykle Seraphoni i (nie jak zwykle) Khorne. 

PS2. Jest szansa na całkiem dobra relację z tego turnieju w wykonaniu Well of Eternity - damy znać co i jak już niedługo ;)  

PS3. I jeszcze raz - link do rozpisek z Dzbana (i nie tylko do nich ale też do rozpisek z innych dużych turniejów) znajdziecie >> TUTAJ <<

A tymczasem...
Do następnego!
W.