Warhammer Age of Sigmar | Warszawski Dzban 2019 - Rozpiski i wstęp


Cześć, 

Ten moment kiedy organizatorzy publikują rozpiski które pojawią się na organizowanym przez nich turnieju jest punktem od którego włącza się finalne odliczanie do samego wydarzenia. 

Parę dni temu organizator Warszawskiego DZBANA wrzucił na sieć rozpiski wszystkich uczestniczących w nim armii (możecie je przejrzeć  >> TUTAJ << i... no właśnie...

Organizatorom serdeczne podziękowania za możliwość tłumaczenia angielskojęzycznym analitykom statystyk AoS, nazwy "Warszawski Dzban"
Turniej sam w sobie zapowiada się wyjątkowo z kilku powodów. 
Po pierwsze - jeśli nic się nie posypie będzie to największy jak do tej pory turniej Age of Sigmar w Polsce. Zapisanych jest 34 graczy. Czy to dużo czy mało - to oczywiście kwestia punktu widzenia - jak dla mnie to świetna wiadomość, udało się wreszcie przekroczyć próg 30 graczy i podtrzymać trend wzrostu uczestników "Masterów" aosowych. 

Po drugie - organizacyjnie wygląda całkiem dobrze. Oficjalny after, bifor i miedzyfor jasno określone, w cenie obiad itp. no Europa panie ale nic w tym dziwnego - wszak to stolica ;) 

Po trzecie - wygląda na to, że stawią się na turnieju wszyscy najmocniejsi gracze - tym razem z największych i najprężniejszych ośrodków. W jednym miejscu, w jednej stali - Katowice, Warszawa, Gdańsk (bo w tych trzech ośrodkach najmocniejsze są tradycje PowerGamingu aosowego). Od czasu DMP takiego spotkania nie było. 

Brzmi super, wygląda super - słowem - no mucha na tym dzbanie nie siada i nie waży się doń nasr.... no ten tego. 

Jeśli nie wiecie o co chodzi w turniejach - to właśnie o to.* ;)
Nie, nie zapomniałem o wyliczance - jest też "po czwarte". 
Po czwarte dotyczy rozpisek. Pobieżne nawet ich przejrzenie nasuwa kilka wniosków. I tutaj może się zrobić kontrowersyjnie. 

Rozpiski są MOCNE. W zasadzie nie ma armii "starego typu" a więc bez battletome albo przynajmniej bez zasad z General Handbooka. Nie spotkamy zatem krasnoludów, nie spotkamy high elfickich mixów, nie będzie imperium itp. 
Ba - nie będzie nawet średniaków w obecnej mecie, czy też nawet do niedawna topowych armii (niedawna* może oznaczać nawet pół roku ;) ) czyli Fyreslayer, Tzeentch, Kharadroni. 

Będzie za to totalne i absolutne rakowisko co w zasadzie nie powinno i zapewne nikogo nie dziwi. 
Krótkie podsumowanie i przegląd frakcji jakie pojawiają się w zestawieniu armii na DZBANIE?
 


Chcecie wiedzieć jak natomiast kształtuje się na ten moment ścisły top rankingu najmocniejszych turniejowo frakcji (na podstawie danych i wyników z największych eventów organizowanych jak świat długi i szerokich i zbieranych w jedną całość)? 
Na pewno chcecie. 
Otóż tak: 


Co widać? Widać, że scena w Polsce - przynajmniej jeśli chodzi o wybierane na turnieje frakcje nie różni się od średniej światowej. W przypadku Dzbana widać to wyraźniej niż w przypadku innych rozgrywanych u nas "Masterów".
Topka siły - opartej nie na "wydaje mi się" czy "bo u nas w Radomiu" - jest niezmienna - DoK, LoN, ScE, Sylv (wypadli z mety), ID, Nurgle. 
Topka siły znajduje swoje idealne odzwierciedlenie w zgłoszonych na dzbana rozpiskach -  24 (na 34!!!) uczestników wybrało jedną z sześciu topowych aktualnie frakcji.

Swoją drogą - aberracja w postaci >70% win ratio DoK-ów jest powszechnie znana i krytykowana. To wprost dowód na to, że coś poszło mocno nie tak skoro jedyna frakcja która może się pochwalić zbliżonym win ratio to niszowe i grane przez kilku dosłownie graczy na świecie Phoenix Temple.

Co zwraca uwagę oczywiście to 7 armii ScE na Dzbanie. Znów - zgodnie z trendem w którym stanowią oni największy odsetek armii pojawiających się na turniejach, a przy tym znajdują się w topce wynikowej. 
Drugim - nieco zaskakujący fakt - jest aż 4 graczy Idoneth Deepkin - frakcji która przez długi czas była raczej niedocenianą i niezbyt licznie reprezentowaną (może poprzez kontrowersyjną estetykę modeli). Ryboelfy jednak okrzepły i podbijają obecnie topkę - to zdecydowany PLUS.  


Zapytacie więc - gdzie jest haczyk, bo coś w tym opisie nie gra. Ano, widzę jeden. POTĘŻNY.

Zerknijcie na listy, tak nie tylko na pierwszy rzut oka (chociaż w niektórych przypadkach wystarczy i ten jeden). 
Wiecie co zobaczycie? 24 listy różniące się między sobą zazwyczaj kilkoma niewielkimi detalami a poza tym w zasadzie oparte na tym samym. 
ScE - Z całym szacunkiem ale cytując autentyka "Czytam te listy i czytam, patrzę na Stormcastów i myślę sobie, że jak zobaczę jeszcze jednego Gavriela to wypier@#$%m stąd. I co? I wypier@#$%m stąd". Na przykładzie ScE widać ten haczyk tak wyraźnie, że aż boli. 

Aby nie było - to nie przytyk, nie narzekanie i nie umniejszanie (jadąc z Nagashem w roli głównej na klasyku Nagash + Spam grimów nie mam żadnego prawa narzekać na copy-pasty list) ale jakoś mnie (i nie tylko mnie) uderza to, że o topkę bić się będzie miedzy sobą 24 armii które w zasadzie w większości są swoimi lustrzanymi odbiciami (jeśli nie chodzi o jednostki i detale to na pewno o sposób działania jak w przypadku ScE, że GAVRIEL definiuje całkowicie styl gry rozpiski a to co jest w niej oprócz niego może się między sobą różnić tylko tym jak będzie wyglądał stosunek EVO do SEQ, wyjątek z balistami propsuję).
Jeśli LoN to znów - 3 Nagashy? Przy czym zbiegiem okoliczności moja rozpiska jest IDENTYCZNĄ poza jednym modelem (wartym tyle samo!) z Rozpiską "Laifa", różnica to wybór czarów na Nagashu. 
Idoneci? Widząc Idonethów na turniejowej rozpisce zastanawiasz się tylko ile węgorzy spotkasz i ile wjedzie w Ciebie od razu po starcie bitwy z mortalami. 
O DoK nie wspominam bo temat wałkowany do oporu - Spam Witchek plus obowiązkowi Heartrenderzy coby "zaskoczyć" i spaść na niechroniony/słabiej broniony znacznik w okolicach 3/4 rundy. 
Sylvaneci - Gnarlroot albo Winterleaf (bo Fenix którego wszak ŻODYN się nie spodziewa). Koniecznie z Alarielle. W przypadku Sylvanethów jednak - moim zdaniem - i tak mamy największą różnorodność - są wszystkie trzy liczące się wielkie bataliony - Dreadwood, Winterlewaf i Gnarlroot. Słowem - szacun. 
Maggotkin - tutaj jest już ok. jedna lista na mortalach druga klasyk z 3 GUO w batalionie i na spamie plagusów. 

Widzicie do czego zmierzam? Lustrzane odbicia przewidywalnych do bólu, działających na tym samym triku i kontrujących się wzajemnie armii to zdecydowana większość tego turnieju. 
Że tak wygląda większość turniejów? No może, ale jakoś na dzbanie widać to wyraźniej niż na innych eventach. Czy to źle? To już niech każdy oceni sam. 

Przy okazji jeszcze tego tematu - trochę ogólniej już o turniejach. Wiecie czym różnią się duże turnieje i "duże turnieje" - warzywniakiem. I jego wielkością. 


U nas (Polsce) możecie spotkać tam DoKi albo innego LoN i zamiast już spokojnie sobie klepać z podobnymi swojej rozpisce Mid-Tierami (jeśli przyjechaliście akurat z czymś suboptymalnym z jakiegoś powodu) będziecie kolejny raz stawać naprzeciw powerhousom do kwadratu. 

Według mnie to jest problem - turnieje oczywiście w swoim założeniu są rywalizacją/kompetetywne ale te nasze, a w szczególności DZBAN wydają się być ultrakompetetywne do tego stopnia, że w zasadzie nie ma "środka" tabeli siły (bo pojedyncze listy innych frakcji zginą w staystykach).
 
Wiecie jakie armie możecie spotkać na trzeciej bitwie DZBANA w warzywniaku (czyli kiedy już powinno być spokojnie i wyrównanie)? Łatwo możecie spotkać tam DoKi albo innego LoNa który akurat wpadł w pierwszej bitwie na swój mirror (Nagash odpalony w pierwszej rundzie i można iść na piwo), w drugiej nie siadło akurat i witchki przeważyły a w trzeciej no cóż - akurat wypadło na Ciebie drogi kolego. Na przedostatnim stole grać ze spamem Grimghastów. 


Inna sprawa, że Ty zapewne grasz niezgorszym rakiem więc o ile akurat nie jesteś graczem gobosów (broń boże nie z nowego podręcznika) albo innych przyjaznych światu, delfinom i klimaciarzom armii w stylu dark elfickich korsarzy albo opartej na Gunhaulerach armii KO to NAWET MI CIĘ NIE ŻAL. 

Ok, dość tych jęków bo i tak za chwilę przyjdzie sześciu innych i wyrazi piętnaście opinii z których każda będzie sprzeczna z moją a zarazem będą się wzajemnie wykluczać. Nieważne. 

Podsumowując - jest duży, fajny turniej który jest bardzo, bardzo mocno obsadzony dość podobnymi do siebie armiami z tych najsilniejszych. Przeważać będą zapewne detale, pojedyncze błędy, ogranie i od czasu do czasu też spalenie szarzy na 3" z przerzutem. 

PS. Czarnym koniem jak zwykle Seraphoni i (nie jak zwykle) Khorne. 

PS2. Jest szansa na całkiem dobra relację z tego turnieju w wykonaniu Well of Eternity - damy znać co i jak już niedługo ;)  

PS3. I jeszcze raz - link do rozpisek z Dzbana (i nie tylko do nich ale też do rozpisek z innych dużych turniejów) znajdziecie >> TUTAJ <<

A tymczasem...
Do następnego!
W.






Warhammer Age of Sigmar | Mistrzostwa Śląska 2018 - Final Report (Age of Sigmar GT)

Cześć,

Jak wiecie w ostatni weekend odbyły się Mistrzostwa Śląska AoS`a, edycja 2018 ;).
W turnieju wzięło ostatecznie udział 23 graczy - niestety bo powodowało to konieczność pauzowania przez jednego z uczestników w każdej rundzie.


Turniej był - jak i jego ierwsza edycja rok temu - świetnie przygotowany i przeprowadzony. Ekipie z Katowic/Szybkiego Szpila należą się ogromne gratulacje i podziekowania za bezkolizyjne przygotowanie i przeprowadzenie całego wydarzenia. W moim odczuciu tegoroczna edycja jeszcze lepsza od poprzedniej (i nie, nie chodzi mi tu wyłącznie o czysto gamingową część całego wydarzenia). Wszystko przygotowane, gratisy (nie tylko dla blogierów!), wydrukowana "Karta Gracza" ze wszystkimi scenariuszami i efektami w nich panującymi do tego w czasie turnieju głosowanie na najlepije pomalowaną armię, najlepszego przeciwnika, test wiedzy....

Jak widzicie - było tego sporo a nie wspomniałem jeszcze o "afterze". Słowem działo się i to działo naprawdę dobrze.

Tymczasem jednak - do konkretów.

Graliśmy kolejno:

1. Starstrike - Aqshy - Every Step a League
2. Battle for the Pass - Ulgu - Shrouded Lands
3. Places of Arcane Power - Chamon - Irrestible Force
4. Focal Points - Ghyran - Seeds of Hope
5. Total Conquest - Shyish - Eternal War

Punktacja turniejowa:

Major Victory (17p)
Minor Victory (12p)
Draw (7p)
Minor Loss (5p)
Majors Loss (0p)

Dodatkowe punkty

Kingslayer (1p) (for killing enemy general)
Slaughterer (1p) (>KP in battle)
Linebreaker (1p) (own unit in enemy deployment zone at the end of battle)

Bay oznaczał z tego co dobrze pamiętam w pierwszej rundzie Major Win, w kolejnych Minor win. 

Ostatecznie po dwóch dniach naprawdę morderczych zmagań TOP 5 turnieju prezentuje się następująco:


  1. Łukasz Matyasik - Grand Host of Nagash
  2. Rafał Rubacha - Seraphon
  3. Wojtek Pąchalski - Legion of Night (YAY! ;) )
  4. Tomasz Strzeżyk - Grand Host of Nagash
  5. "Hunter" - Stormcast Eternals
TOP 5 Listy:

I. Miejsce:

 II. Miejsce:
 III. Miejsce:
IV. Miejsce:
 V. Miejsce:


Wszystkie listy armii turnieju dostępne >> TUTAJ <<
Wszystkie wyniki dostępne w Warscore >> TUTAJ <<


Krótka analiza i porównanie do Warriors of Cebulia >> TUTAJ << 

Przebieg całego turnieju wraz z wynikami poszczególnych graczy w kolejnych rundach znajdziecie w poniższej tabeli. Gracze ułożeni są w kolejności zajętych miejsca według Warscore.
*TUTAJ uwaga - wyniki i paringi brałem z kilku różnych tabel Warscore i na podstawie zmian punktowych, ręcznie składałem to w całość. Może się zdarzyć pomyłka, jeśli taką zauważycie - proszę podajcie prawidłowy wynik. 



Co z tego wszystkiego wynika? Ano. Nic odkrywczego. DEATH dominuje a na Nagasha naprawdę ciężko znaleźć sposób - w przypadku tego turnieju jedynym wyjściem było wystawienie własnego Nagasha - zwróćcie uwagę - dwaj gracze Grand Host of Nagash nie przegrali bitwy z nikim poza Mirrorem w ostatniej rundzie. To naprawdę świadczy o sile tego Combo (Nagash+Realm Spells+Endless Spells+Grimghasts z resurrectem).

Z ciekawostek - Listy z Nagashami różnią się od siebie znaczącymi detalami - przede wszystkim zaś liczbą Grimghastów. To czy lepsze jest 60 Grimów czy 30 wspartych hordą 40 Chainraspów to temat na kolejny, długi wpis. Tak czy inaczej czekam na rozstrzygnięcia z kolejnego FAQ/erraty która powinna zmienić nieco sytuację. W moim przekonaniu wystarczy ukrócenie Grimghastów w armiach LoN ażeby nieco wyrównać poziom. Co do Nagasha - jego siła multiplikuje się w zależności od realmu w którym toczy się bitwa i siły czarów jakie z niego czerpie. Teleportujący się po stole Nagash, Naash z niemodyfikowalnym save 3+rr1, Nagash z -2/-3 to hit czy Nagash debuffujący całą armię przeciwnika (-1 hit, -1 atak z geminidów, 1/2 ruchu z Soulsnare Shackles i Spectral Grasp (czy jak się ten czar tam nazywa;) ), kolejne -1/-2 to hit z domeny Death itp it. Lista jest długa. 
Dominacja w fazie magii idzie w parze z dużą mobilnością (Grimghaści 8", Chainrasps 6", pieski 10") i wracaniem - z każdego graveyardu D3 modeli + Nagash + Bohater to kolejne 2D3. 
No i wreszcie command abilitka Nagasha - odpornośc na battleshock, rr 1 to hit, save to świetnie łączące się ze stylem gry tej armii bonusy. 

Dobrze dla LoN wypadło starcie z DoK. Brak drugiej z topowych w tym momencie frakcji w pierwszej 10 to chyba największe zaskoczenie tego turnieju. Zwracam tez uwagę z kim przegrywały DoK - oczywiście z GHoN (3 razy....)

Seraphoni... Seraphoni mocni kierownikami. Jaggred robi cuda swoją rozpiską - kolejna topka. 

Reszta armii ze zmiennym szczęściem - Stormcaści rozrzuceni - jak zwykle po całej tabeli. pojedyncze "złote strzały" Mixów orderowych i chaosu tym razem nieco niżej i chyba poniżej oczekiwań. Pytanie czy jest to kwestia paringów-scenariuszy czy po prostu w starciu z tym co przyjechało i jak mocne przyjechało "Zupy" się nie sprawdzają.

Kilka słów jeszcze o mojej armii:


Pomysł na nią polegał na kilku kwestiach. 
1) Jeśli nie wezmę tych modeli na ten turniej to pewnie ich nie pomaluję - wrzuciłem więc trochę na zasadzie "co by wypadało pomalować" jednostki w rozpiskę. 
2) Z pełną premedytacją nie chciałem brać na turniej Nagasha. Jak pisałem powyżej - to najmocniejsze na ten moment złożenie DEATH ale jest ograne i przewidywalne. Wiedząc, że nie przeskoczę Nagasha w sile postanowiłem zatem zrobić armię jakiej niewielu będzie się spodziewać. 
3) Myk armii polega na dużej kontroli stołu wynikającej z ogromnej ilości wbrew pozorom dość twardych modeli. Mamy tutaj szkielety w Legion of Night a więc mające 4+ save na własnym terytorium, mamy 50 Grimghastów z save 4+ odpornym na rend, mamy 30 chainraspów z 5+ odpornym na renda... Widzicie do czego zmierzam - to bardzo dużo ciał w wielu jednostkach. 
4) Bonusem jest tutaj opcja "pułapki". 0-3 jednostek w armii może wyjśc w dowolnej rundzie gry (byle do 4 rundy), 6" od dowolnej krawędzi stołu i 9" od przeciwnika. Wiadomo - ogarnięty kierownik nie pozwoli mi na najoptymalniejsze wykorzystanie tej abilitki ale już niespodziewający się tego gracz zostawi mi na tyle dużo miejsca, że na jego plecach wyląduje nagle 20 Grimghastów i 2 Harbingery a to już robi różnicę. Nawet z resztą na dobrym graczu opcja "deep strike" wywiera presję a mi daje możliwość dodatkowej mobilności i "teleportu" tam gdzie tych jednostek najbardziej potrzebuję. Problemem jest rzecz jasna szarża po desancie. 9" to dużo i niestety nawet Harbingerzy z ich 3D6 szarżą spalili ją 3 (!!!) razy w czasie tego turnieju.  
5) Bohaterowie - są krusi. 5 ran to niewiele ale z założenia mają oni stać z tyłu, za głównym frontem tworzonym przez hordę szkieletów, grimghastów i chainraspów. korzystają z "Look out sir", a dzięki dużej ilości modeli w armii przeciwnicy raczej nie mieli jak się desantować mi na plecy aby ich wybijać. Sporo magii chociaż jak się okazało - nie miało to zbyt dużego wpływu na grę. Co ciekawe - ANI RAZ nie odpaliłem command abilitki wampira który daje +1 atak wybranej jednostce. Jeśli już korzystałem z Command Points to najczęściej aby ratować się przed Battleshockiem, przerzucać szarże lub wskrzeszać unity (łącznie przez cały turniej wskrzesiłem 4 x Grimghastów....) 
6) Co bym zmienił? Patrząc z perspektywy turnieju - lepszym okazałby się mój pierwszy pomysł gry z jednym tylko unitem Dire Wolves a punkty za drugi lepiej sprawdziłyby się jako dodatkowy CP którego zabrakło parę razy (choćby właśnie na abilitkę wampira). 
7) Legion of Night jest moim zdaniem nieco niedocenianym Legionem. Wszyscy cisną GHoN, ewentualnie Legion of Sacrament (Ok., ok., "Szary", jasne, wiem, Legion of Blood najlepszy jest i kropka). Cierpiał wcześniej z powodu braku sensownych artefaktów - ale teraz nadrabiać to można artefaktami z Realmów a opcja "pułapki" i desantu jest naprawdę kusząca. 
8) Swojego artefaktu - Betrayers Crown nie użyłem na dużym oddziale przeciwnika ANI RAZ :(- [edit]OK, raz się zdarzył na 30 grimghastach ale i wtedy nie poszło najlepiej. W skrócie - to raczej ostatni raz kiedy z niego korzystałem ;)

Jak armia się sprawdziła? Grałem kolejno z:
1) Nurgle
2) Grand Host of Nagash
3) Moonclan
4) Legion of Blood
5) Daughters of Khaine

A więc naprawdę przyjemne paringi.

... i tylko w przypadku Nagasha nie widziałem - jak się okazało słusznie - żadnych szans na zwycięstwo (chociaż nie ukrywam, że z DoK też nie spodziewałem się wiele ugrać). Sporo zależy jednak również od dropów i scenariusza. 
Nagash outdropował moją armię więc w pierwszej rundzie na znacznikach wylądowała 60 Grimghastów których nie było jak przepchnąć własnymi - z debuffem (1 atak/-1 hit), bez wsparcia piechoty (bo szkielety dostały 1/2 move) nie było fizycznej możliwości przepchnięcia się i pomimo naprawdę heroicznych prób atakowania "zaplecza" (zerwanie się z walk psami i bieg na "tylny znacznik" w Battle for the Pass + desant Harbingerów - niewiele mogły tu zmienić. 

Wygrane bitwy to zgodnie z przewidywaniami - zalewanie najpierw znaczników a później przeciwników ciałami. Martwymi ciałami. Jeszcze większą ilością martwych ciał. Tutaj jeszcze uwaga - grimghaści bez debuffowania armii przeciwnika giną. Nawet 4(++) nie pomaga. Są wytrzymali ale nie niezniszczalni jak w przypadku armii z Nagashem. Świadczy o tym, że straciłem całe unity 20/30 po kilka razy co do tej pory mi się nie zdarzało (ale znów - w testach grałem z Nagashem). Jasne - mogę ich zawsze podnieść z grobu ale jednak....

Bonusowe przemyślenie - wleć czymś co nie ma 5 modeli w oddział grimghastów, najlepiej z -1 to hit i dużym save. Patrz na łzy przeciwnika który albo będzie się wycofywał nimi z walki albo ich  zgrinduje do końca bitwy. Grimi nie nadają się do bicia w wypornych bohaterów. 2 Smoki "Szarego" sponiewierały ich niemiłosiernie nie tracąc ani jednej rany. Ten scenariusz wygrałem właśnie ilością jednostek (tak jest, nawet nie ciał - jednostek), bo po prostu OMINĄŁEM smoki nie bijąc po nich a jedynie zatrzymując w walce. 

Ogólnie jednak grało mi się BARDZO PRZYJEMNIE tą armią. Dużo modeli, trochę kombinowania z pozycjonowaniem jednostek, zrywki z combatu (retreat), kombinowanie z "deep strike" - zdecydowanie ciekawiej (nie mówię przez to, że to LEPIEJ) niż w przypadku Nagasha którego testowałem przed turniejem będąc niemal pewnym, że to z nim pojadę. 

Na koniec - dziękuję organizatorom, moim przeciwnikom w kolejnych 5 bitwach które wspominam - WSZYSTKIE - naprawdę dobrze oraz uczestnikom - BYŁO SUPER. 

Na koniec - "kilka zdjęć" zebranych ze stron FB Szybkiego Szpila/Mistrzostw Sląska - nie są mojego autorstwa. 



















Dzięki i do następnego!
W.

Warhammer Age of Sigmar | TOP 10 Blood & Glory 2018 Lists

Cześć,

Zgodnie z obietnicą, szybkie podsumowanie turnieju GT jaki odbył się w ramach Blood & Glory 2018 o którym pisałem już >> TUTAJ << oraz >> TUTAJ (jeśli interesują Was nowości pokazane na tym evencie) << 


Tym razem skupiam się tylko na wynikach TOP10 i prezentuję listy kolejnych armii które okazały się najlepsze na tym wydarzeniu.
Player Pack z Blood & Glory 2018 możecie pobrać >> TUTAJ <<

Tymczasem zaś - do konkretów. Ostatecznie topka wygląda następująco:
  1. Russ Veal - Legion of Sacrament
  2. Craig Namvar - Stormcast Eternals
  3. Joe McGough - Legion of Sacrament
  4. Tony Moore - Grand Host of Nagash
  5. Will Barton - Idoneth Deepkin
  6. Tom Mawdsley - Daughters of Khaine
  7. Benjamin Savva - Daughters of Khaine
  8. Laurie Huggett - Sylvaneth
  9. Ricky Mee - Grand Host of Nagash
  10. Ben Harper - Daughters of Khaine
 Czyli no jakby to powiedzieć - 4 x Death, 3 x DoK i 3 x świat się pomylił. Dominacja dwóch frakcji (LoN i DoK) staje się nużąca. Na zmianę zajmują większość część podium na które okazjonalnie wskakują pojedyncze wstawki w postaci Mix Order, Sylvaneth czy Stormcast Eternals. Mowa oczywiście o turniejach zagranicznych ;) bo u nas wygląda to trochę inaczej.

Death daje radę a co cieszy to fakt, że rozpiski death różnią się między sobą. To nie tylko Nagash i przystawka w postaci Grimghastów. Russ w swojej armii z pierwszego miejsca nie miał Nagasha a o Grimghastach trudno powiedzieć aby nimi spamował.
Lećmy zatem z listami:

Miejsce 1

Smok z Doppelganger Cloak jako uderzenie i duchy jako kontrola stoły wspierane gdzie trzeba mobilnym blenderem Grimghastów. Jako wsparcie magiczne - Arkhan. O smoku pisałem już wiele razy, że dla mnie jest 50:50. Raz się odpali i niszczy wszystko na swojej drodze, raz się nie odpali i męczy się na swoim 4+ to hit. Spirit Hosty to też dla mnie suboptymalny wybór. Russ jest jednak jednym z najlepszych graczy na scenie UK więc to co on tym wykręca to zapewne wie tylko on i ci co z nim grali.

 Miejsce 2
Wiem wiem, urwało od internetu i nie ma bohaterów. Jak się gdzieś pojawi pełna lista to uzupełnię. Póki co jest spam Sequitorów. Przerzucają wszystko, mają wysokiego save i ogólnie bez mortali nie podchodź. Coś podobnego z resztą grało na Warriors of Cebulia.

 Miejsce 3


 Oldschoolowa armia na dwóch Mortarchach (Neferata i Arkhan) ze wsparciem Grimghastów i Hexami na mortale i zapchanie przeciwnika. Ciekawe a przede wszystkim coś czego nie widzi się zbyt często tak wysoko na turniejach. Ani smoka, ani Nagasha, "tylko" 30 Grimghastów.

 Miejsce 4

 No wreszcie - klasyczny klasyk ;) To jedna z najbardziej typowych rozpisek Death w tym sezonie. Czasem wampir zamieniany jest na drugiego nekromantę (wampir brany dla command abilitki dającej wybranemu oddziałowi (grimghastom) dodatkowy atak. Magia Nagasha, tłum szkieletów i blender Grimghastów. Wszystko wstaje z graveyardów a przeciwnik jest zdebuffowany na maxa dzięki spellom death.

Miejsce 5
Kolejne potwierdzenie, że jeśli coś się wbija między DoK i LoN to właśnie Idoneci albo ScE ;) Szkoda tylko, że Idoneci grają w zasadzie jedną rozpiską - spam węgorzy i do przodu. 

Miejsce 6

DoK "nisko" tym razem - ciekawe. 

 Miejsce 7

I kolejne DoK - Ben Savva wygrywał tym ostatnio zdaje się dwa większe turnieje z rzędu.

Miejsce 8

Zwracam tylko uwagę na feniksa (a jakże) wziętego do batalionu Winterleaf Wargrove - czyli one drop, sporo magii i wytrzymały feniks jako wsparcie. Spam Driad (Alriela stawia kolejne 20, Branchwraith z czaru kolejne 10 co rundę jak się uda). Mocne bo driady dostają dodatkowe ataki i przerzuty z batalionu plus JESZCZE WIEKSZA mobilność z Forest Folk. Ciekawa i bardzo mocna rozpiska.

Miejsce 9
Zapomniał Grimghastów zabrać albo nie zdązył pomalować ;) A serio to nie. To po prostu pomysł na dwóch najdroższych bohaterów w DEATH. Problem w tym, że jak się ich bierze razem to niewiele punktów zostaje na co innego. Vhordrai bije mocno, Nagash też, buffują się ładnie wzajemnie ale to imo rochę za mało na spamy witchek, grimghastów itp. W każdym razie to - kolejna - mutacja rozpy z Nagashem.


Miejsce 10
I a jakże - jeszcze więcej witchek - miejsce na nie zrobiło sie przez usunięcie Morathi z rozpiski.

Ok., jak już pojawią się wszystkie rozpy w ładnym i czytelnym .pdf to oczywiście wrzucę w zakładkę Armylists


Tymczasem zaś dzięki i do następnego!
W.