O tym czemu tak a nie inaczej i dlaczego Lord of Change jest najlepszym magiem [PL]



Witajcie,

Tak więc w sobotę planujemy w CUBE Kraków zagrać w nieco większym gronie, czekają mnie więc (przynajmniej) dwie bitwy na 30 azyrowych punktów. Mając już dość spore doświadczenie w graniu demoniczną hordą przygotowałem sprawdzoną już armię z niewielkimi modyfikacjami, która powinna poradzić sobie z każdym przeciwnikiem, który stanie na jej drodze (a co zapewne szybko rzeczywistość zweryfikuje…). Do rzeczy zatem, przedstawiam Demoniczną Hordę Większego Demona Tzeentch`a Krix`Xi Kra ( ;) ! )



1 x Lord of Change (general, wizard, monster, hero) – 5 pts. with chaos familiar – 0 pts.
1 x Bloodsecrator (hero) 3 pts.
30 x Bloodletters (unit) 12 pts.
10 x Pink Horrors of Tzeentch (unit, wizard) 3pts.
5 x Seekers of Slaanesh (unit) 2 pts.
1 x Hellcannon (machine) 5 pts

W tym momencie pojawia się pytanie dlaczego tak a nie inaczej? Śpieszę z odpowiedzią, a raczej z wyjaśnieniami i kolejno objaśniam zamysł i WIELKI PLAN stojący za tą kompozycją.

Dlaczego Lord of Change? Ano dlatego, że to zdecydowanie najlepszy mag w Age of Sigmar. Nie dość, że lata, że wytrzymały to jeszcze naprawdę trudno rzucić tak, żeby czar się nie udał (a wszystko dzięki abilitce która sprawia, że przy rzucie na czar możesz zmienić niższy wynik na kości tak aby był równy temu większemu (czyli jeśli rzuciłeś 3 i 6 to automatycznie Twój rzut to 6 i 6).
Jakie to powoduje konsekwencje – Bardzo poważne – Szanse na przyzwanie dwukrotnie większej ilości modeli w przywoływanym z Warpu oddziale demonów są o wiele większe, podobnie jak szanse na zdziesiątkowanie wypieszczonej elitarnej jednostki przeciwnika czarem Infernal Gateway. A to wszystko za jedyne 5 (!) azyrowych punktów. Żeby było jeszcze lepiej, obok „Wrony” maszerować będą horrory, które wzmocnione jego obecnością również będą miały bonus do rzutów (dzięki czemu zapewne LoC będzie latał ze stałym 3+ sv.

Dlaczego Chaos Familiar? Bo jest za darmo ;) A serio – czemu nie dodać sobie +1 do wyniku na cast i unbind za darmo? Dzięki temu LoC ma jeszcze większą szansę przyzwać Bloodthirstera i 20 bloodletterów w jednej turze.

Dlaczego Bloodsecrator? Bo jest ostatnio pomalowanym przeze mnie modelem, który baaaardzo mi się podoba a do tego zapewnia mojemu głównemu oddziałowi uderzeniowemu (czyli bloodletterom jakby ktoś nie zauważył) +1 atak per model w 18” od niego (musi tylko bić kija w ziemię i stać grzecznie cała bitwę w czym niewątpliwie pomaga mu 3+ sv (swoją drogą, te 3+ to chyba za silną wolę, bo gość poza kilkoma czaszkami na klacie nie ma nic). 3 punkty to nie tak dużo za spory bonus i całkiem dobrego bohatera.

Tym samym wyczerpałem azyrowy limit bohaterów – jeden do latania, czarowania i trolowania z papugą (familiarem) na ramieniu, drugi do trzymania kija (oczywiście ku chwale boga krwi). Wrona nie ma prawa wejść do walki. Ma przywoływać, przywoływać a potem przywoływać. W momencie kiedy nie będzie mogła przywoływać niech przywołuje albo rzuca Infernal Gateway. Bloodsecrator i tak nigdzie nie doleci więc niech stoi w lesie z kijem i cieszy oko (i się z 2+ sv).
Przejdźmy zatem do soli tej ziemi – oddziałów!

Dlaczego 30 bloodletterów? Bo więcej się nie zmieściło w punktach L Jestem fanem bloodletterów. Jakiś czas temu próbowałem nawet większą hordę (40 latających bloodletterów –proszę bardzo!) ale efekty okazały się… mało zachęcające, dlatego uważam, że 30 na te punkty to w sam raz. Przeciwnikowi zajmie chwilę nim zabije jedenastu a ja stracę bonus, mi zajmie chwilę wycięcie połowy jego armii trzydziestką bloodletterów atakujących 2 razy i zadających auto-mortal-wounda na 5+. Jednym zdaniem – 12 punktów, które mają iść środkiem stołu, ławą do przodu i kosić co nie zdąży uciec na boki.

Dlaczego 10 horrorów? Bo coś musi rzucić tarczę w pierwszej turze na bloodlettery a Wrona będzie zajęta – tak dobrze przyjąłeś – przywoływaniem. Poza tym 5 horrorów wrzucić w rozpiskę się nie da, a 10 poza tarczą może też strzelać. Jedna, jedyna sprawa – byle z dala od przeciwnika, bo w walka wręcz to zdecydowanie nie ich żywioł. Te 3 punkty mają stać, czarować, strzelać i cieszyć się z wygranej.

Dlaczego 5 Seekerek? Bo lubię widzieć panikę w oczach przeciwnika na którego maszynę/maga szarżuję w pierwszej turze.  14” ruchu, 2D6” biegu i 2D6” szarży po wystawieniu na 12” calu. Tak, to dużo cali. A nawet jeśli żadnej maszyny/maga na horyzoncie nie będzie (albo będą ale daleko za linią Phoenix gardów) to zawsze mogą podjechać  i stworzyć dodatkowe zagrożenie na którym przeciwnik będzie się skupiał. To wszystko w promocji za 2 punkty – nic tylko brać

Dlaczego Hellcannon? Bo coś musi niszczyć kampiące za wzgórzem i linią ironbrakerów trebusze. Po prostu - jeśli coś może zadać 2D6 mortal woundów w promieniu 48” a do tego wcale nie musi widzieć tego co właśnie niszczy to bierzesz to do armii. J Przy okazji jest całkiem wytrzymałe i robi za balast, żeby się mata nie przesuwała (bo model z metalu). 5 punktów, które nie zawsze się spłaca, ale za to jak się spłaci to wygrana w kieszeni.

Więcej się nie zmieściło ale to co jest powinno poradzić sobie zarówno z czymś co będzie pędziło na mnie (i odbije się od bloodltterów) jak i z czymś co taktycznie ustawi się w rogu i będzie strzelać z karabinów masz… znaczy z bolt throwerów i innych katapult. Jak poszło napiszę w przyszłym tygodniu a tymczasem do następnego!

W.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz